Krótkie ale treściwe. Badania wydolnościowe, biomechanik, testy na nowych rowerach, przymiarki nowych rzeczy i butów. Dużo zmian, bo od nowego roku po wielu latach ekipa żegna się z Nalinim i Pinarello a i buty będą jednakowe dla całej drużyny. Nowy rower bardzo mi się podoba, ale trzeba trochę na nim…
Volvo Triathlon Series i Powerade Volvo MTB Marathon
W najbliższą sobotę19-go października, w Gaju pod Krakowem wielkie kolarskie święto. W salonie Volvo Wadowscy odbędzie się oficjalne zakończenie zawodów Volvo Triathlon i Powerade Volvo MTB Marathon. Główną wygraną podczas finału będzie Volvo V40, najnowsze auto Volvo, takie którym sam poruszam się na co dzień. Samochód ufundował sponsor cyklu Wadowscy…
Trzynasty sezon
Wygląda na to, że trzynasty sezon w zawodowym peletonie, dla mnie się skończył. Myślałem, że ścigać się będę jeszcze na Milano Torino i Lomabrdi, ale tak wyszło, że zostałem już w domu. Do Chin za to już jakoś nie chciałem lecieć. Teraz czas na odpoczynek, raczej krótki. Nie czuję się…
Od dziś wieczora będę we Florencji
Jutro wspólna przejażdżka i w niedziele do walki. Ostatnie dwa tygodnie po Vuelcie więcej odpoczywałem niż trenowałem. Parę treningów za motorem i kilka krótkich podjazdów odpowiadających specyfice trasy. Dużo lepiej, że cały wyścig nie jest na rundach, dla mnie będzie może tyci mnie nerwowo. Nastawiony jestem na walkę i tylko…
Stanisław Szozda 1950 – 2013
Foto: Mieczysław Świderski
Przyznam, że nie do końca jestem zadowolony z siebie na Vuelcie
Noga nie zawsze była extra, a i czasem wydawało mi się, że jestem niepotrzebny Alejandro, w sensie jak rozgrywaliśmy etapy, przez to mogłem się bardziej skoncentrować na próbowaniu odjazdów skoro nie było mnie stać na walkę w końcówkach. Pierwszy Wielki Tour na którym było mało długich podjazdów, poza etapem do…
Podium obronione
Miałem małe wątpliwości po wczorajszym etapie czy jednak dziś Purito nie przeskoczy Alejandro na podjeździe bardziej podchodzącym pod jego charakterystyki. Wczoraj Katiusza ciągnęła bardzo mocno cały dzień, a Purito wygrał dosyć lekko. Dla mnie był to ciężki dzień, jak i wczorajszy. Pewnie cieszyłbym się bardziej z wygranej Nibalego niż Hornera…
18
foto: movistarteam.com
Krzyk nóg
Krzyk nóg ma to do siebie, że nawet jeśli jest czasem przerażająco głośny to słyszy go tylko ich właściciel. Dziś były momenty, że już miałem dość. Doskoczyć do odjazdu, ciągnąć, znów przeskakiwać i znów ciągnąć a później nie odpuszczać najlepszych. Taktyka? Zrobić dzień ciężkim możliwie jak się da. Na łatwej…
Bez chwili odpoczynku
Po wczorajszym etapie dość spokojnym, dziś cały etap bez chwili odpoczynku. Szybko, ciężko a do tego kilka kraks. Straciliśmy Lastrasa który został w szpitalu ze złamanym obojczykiem i żebrami. Zaczynają się trzy dni górskiego ścigania. Jutro krótko i ciężko, może najciężej, bo wszystkie góry właściwie zamkną się w 90km. A…