Dziś wieczorem mam całkowicie dość

Pierwsze 130km ciągnęliśmy we dwójkę i to pod wiatr, później dołączyli kolejni z Saxo, Bmc i tempo zrobiło się już dużo większe.

Mnie się już tak szybko nogi nie kręciły. Te znów wcale się nie kręciły Dowsettowi, ale najwyraźniej wczorajszy odjazd za dużo go kosztował.

Okolice bardzo mi się podobały, pogoda dopisała, ale przyznam, że przez 14lat jak się ścigam w żadnym kraju nie było tak tragicznych i dziurawych dróg jak tutaj.

Jest duża szansa, że jutro Lastras i ja pojedziemy ostatni wyścig w karierze… śmiałem się, że kryterkę pojadę bez kasku, tak jak mój pierwszy wyścig w 2001r.

Całkowicie zaskakująca i niespodziewana zmiana akcji

BxZrCfoIUAAKNqi.jpg largeWydawało się, że wyścig jest już ułożony a tu mamy zmianę lidera, niezbyt dużą przewagę i Kwiatka za plecami który będzie chciał jutro odzyskać koszul. Dla kibiców super, dla kogoś kto jedzie w grupie ciekawie, dla mnie który od rana na najdłuższym etapie wyścigu będę musiał kontrolować sytuację już znacznie mniej.

I pomyśleć, że niespełna tydzień temu podśmiewałem się pod nosem z kolegi z pokoju, że ma ambicje jechać tutaj na klasyfikację generalną. Poszczęściło mu się, ale widać, że głowa może dużo. Mówił mi dziś, że jak zobaczyli jadąc w ucieczce na 80km do mety iż mają dziewięć minut przewagi to się miedzy sobą pytali co robią ci z tyłu…

foto: movistar

Kręci się całkiem przyzwoicie

BxLJZBQIMAAalHD.jpg largeWczoraj po etapie miałem już pisać, że Kwiatek jest na prostej do wygrania całego wyścigu. Dziś to już nie muszę nawet pisać, że jeśli nic przykrego mu się nie przydarzy na kolejnych etapach to wyścig już wygrał.

Mnie kręci się całkiem przyzwoicie, nawet jeśli będzie ciężko by się to przełożyło na wynik.

Podobają mi się okolice po których się ścigamy, ale to pewnie za sprawą pogody. Rano słonecznie i chłodno, na etapie około dwadzieścia stopni, idealne warunki.

foto: movistarteam

Tour of Britain

Nie tylko pierwszy raz się ścigam w UK ale i pierwszy raz tutaj jestem. Dziwnie było trenować po lewej stronie drogi na wczorajszej przejażdżce.

Cieszę się bardzo, że tu startuję i zobaczę znaczną część Wielkiej Brytani. Sam wyścig ciężko zinterpretować. Zapewne trzeci etap będzie rozstrzygający i ułoży klasyfikacje, a krótka czasówka może dać jej „kosmetyczne” zmiany.

Nasi liderzy to z „urzędu” Dowsett i Ion Izagire. Myślę, że Alexowi będzie ciężko powalczyć na etapie z metą pod górę nawet jeśli to tylko 4 km podjazdu.

Wygrane Burgos

vuelta_foz9408Emocjonująca, zamykająca wyścig czasówka. Moreno i Nairo startując praktycznie z tym samym czasem, jak sądzę, mieli równe szanse.

Dzień wcześniej trochę popracowałem na początku etapu a później pod ostatni podjazd zostałem z Lobato by mu pomóc dojść do grupy, co się ostatecznie nie udało.

Czuję, że noga już całkiem dobrze kręci, ale niestety znów to na nic. Kolejny start jakoś za miesiąc, Kanada lub Tour of Britain. Co znaczy, że sezon właściwie już zakończyłem.

Głupio tak dużo pracować, starać się i później znów siedzieć w domu jak ludzie się ścigają w Colorado czy na Vuelcie.

foto: vueltaburgos.com

Od pierwszego etapu ciągniemy i pracujemy właściwie tylko my

vuelta_foz8588Wczoraj na ostatnich 50km trochę pomógł IAM. Lidera mamy od pierwszego etapu tak więc to zobowiązuje a tym bardziej, że pracowaliśmy z myślą o dzisiejszym etapie.

Trochę się dziś naciągnąłem, pod górę również. Noga się kręci, dobrze mi zrobiło pomęczyć się na TdP. Niewiele to zmieni bo mój sezon powoli dobiega końca, no ale…

Nairo ma tylko jedną sekundę przewagi, mało. Myślę, że w czasówce jednak może wygrać z Moreno. Jutro krótki etap i znów zapewne będziemy go kontrolować od startu do mety.

foto: vueltaburgos.com

Trzy dni odpoczynku i od jutra Vuelta Burgos

IMG_6786Patrząc na nasz skład zgaduję, że raczej będę od ciągnięcia na początku etapu. Zresztą i na TdP nogi nie było na koniec wyścigu.

Trzeci etap z metą pod górę będzie decydujący. Teoretycznie faworytem jest zwycięzca z zeszłego roku czyli Nairo. Piszę teoretycznie bo jest to jego pierwszy start po Giro i może niekoniecznie być jeszcze w pełni formy na Vueltę.

foto: Kwiatek

Kolarskie święto w Polsce

IMG_6347… z pewnością dziś a jutro może być jeszcze większe. Nawet jeśli teoretycznie Rafał jest znacznie słabszy od moich kolegów drużynowych na czas to nigdy nic nie wiadomo. Skoro „sprintuje” to i czasówki może wygrywać!

Klasyfikacja etapów górskich a i generalka z jutra potwierdzają tylko co zawsze mówiłem a i po sobie widziałem, że Wielki Tour daje całkiem inną nogę. Nawet jeśli się go przejedzie w grupetto jak Benat. Tydzień później organizm łapie poziom na jaki nigdy się treningiem nie wejdzie.

Ja też czuję, że nie jechałem w tym roku żadnego Wielkiego Touru. Noga niby nie słaba, ale nie kręci się dobrze a co najważniejsze nie wytrzymuje dużego tempa długo ani interwałów.
Może, mooooże kwestia wieku ale mi zawsze dużo dawało Giro. Teraz nie daje rady przetrzymać tej młodzieży.

Dziękuję wszystkim kibicom których jak zawsze miałem dużo na trasie tegorocznego TdP. Za kibicowanie, za wsparcie… za pamięć!

foto:kwiatek

Nie był to łatwy dzień

IMG_5902Często tak bywa, że jak idzie dobrze to wszystko wychodzi… nawet sprinty!

Jak przypuszczałem do ostatniego kilometra dojechała większa grupka a z niej finisz o zwycięstwo kto miał więcej pod nogą. Nie sądziłem jednak, że Rafałowi uda się tak wygrać.

Z siebie jestem zadowolony, choć zabrakło mi w końcówce błysku. Noga nie kręciła się tak jak chciałem i tak by powalczyć. Cały dzień bardzo duże tempo, trzy podjazdy „wjechane” bardzo szybko a do tego cały w deszczu. Nie był to łatwy dzień.

Na jutro chciałbym tylko suche zjazdy i może coś wymyślę.

Najdłuższy etap za nami

2_0184650_1_thumb2Dobrze, że dostaliśmy deszczu tylko na pierwszych 50km a nie przez cały etap.

Jutro zaczynamy wspinanie. Teoretycznie dla wszystkich najmocniejszy w górach powinien być Rafał ale nie do końca jestem przekonany, że jest to podjazd na którym mógłby rozegrać etap na swoją korzyść. Podjazd jest raczej szybki, dobrze się jedzie po kole.

Wjechałem go miesiąc temu mocno ze średnią 26,2km/h a to znaczy, że jutro będzie jeszcze szybciej. Ciężko się atakuje przy takiej prędkości pod górę. Spodziewam się raczej grupki 20/30 ludzi na ostatnim kilometrze i zwycięstwo kogoś jak Mathews czy może Gatto.

Ja mam nadzieje być wśród najlepszych i nic nie stracić.

foto. bettiniphoto.net