Od paru dni jestem w górach trenując do Giro d’Italia

4Przyzwyczaiłem się już, że jak jadę na wysokość to niezależnie od miesiąca towarzyszy mi śnieg. Tym razem jednak nie jest wielkim problemem bo śpię u góry a trenuję nad poziomem morza, zjeżdżając każdego dnia autem. Właśnie, cieszę się z kontynuacji współpracy z Volvo Auto Polska i Firma Wadowscy, bo nowe Volvo V40 Cross Cuntry w śnieżnych warunkach rewelacyjne.

Ciężko mi mówić o formie, odczuciach bo te nie zawsze ostatnio szły w parze z poziomem prezentowanym na wyścigach. Tak wiec trenuje jak najlepiej z myślą że będzie super.

Milan Sanremo

1962283_684723851570077_1398163260_oDrugi rok z rzędu pogoda na tym wyścigu gra główne skrzypce. Trzysta kilometrów w deszczu to szalenie ciekawa sprawa. Ciesze się, że wystartowałem w tym roku. Zamarzłem jak większość zawodników.

Początek ok, ale po trzy i pół godzinie deszczu wszyscy się rozebrali jak na czterdzieści minut wyszło słońce, a później jak się rozpadało mało kto już był przygotowany by jeszcze raz się dobrze ubrać. No ale dzięki temu myślę, że po raz kolejny wyścig wygrywa ktoś kto nie był brany pod uwagę jako faworyt.

Trzy dni odpoczynku i od jutra wznawiam konkretne treningi. Na początku kwietnia jadę na wysokość, na dwa tysiące metrów w południowe Alpy. Niecały miesiąc do Trentino, mojego kolejnego startu. Po nim Romandia i zobaczymy czy zasłużę sobie na start w Giro. Muszę się „zakwalifikować”…

Milan Sanremo

2_0169637_1_thumb2Po tylu latach w końcu uda mi się wystartować w „La Classicissima”. Dla mnie jeden z bardziej emocjonujących wyścigów sezonu, tym razem od środka. Malori ma problemy zdrowotne i dowiedziałem się przed chwilą o tym, że startuje.

Cieszę się tym bardziej, że będzie to dobry trening, a wyścigów mi wciąż brakuje. W Katalonii nie pojadę tak więc zawsze dzień startowy więcej.
Na niedzielny wyścig mój faworyt jeden i ten sam od lat nie zmienny… Trenując dziś rano z Peterem mówiłem mu, że startując w wyścigu nie uda mi się zobaczyć jak wygrywa…

Zmiana trasy, bez zapowiadanej Pompeiany wyścig znów się robi bardziej otwarty dla sprinterów. Z Pompeianą stałby się trudniejszy a przez to bliższy kolarzom typu właśnie Peter, Gilbert, Nibali, Kwiato. Z tego też powodu ze startu zrezygnował Valverde.

Wczoraj ścigałem się na klasyku GP Nobili. Było szybko, nawet bardzo. Na nie całkiem płaskiej 190km trasie średnia prędkość 47,7km/h.

foto: bettiniphoto.net

Morale i chęć do walki jest

CORVOS_00022913-074Nie często zdarza mi się iść w odjazd na pierwszym kilometrze, a dziś do tego była duża szansa dojechać. Ciężko było zrozumieć taktykę Bretagne, ale wiadomo, że jak ktoś ma minutę w generalce to nie dojedziemy. Wspaniałomyślność Feillu by wrócić do grupy po prawie 90km i jak przewaga z 5’40 zmalała(przez niego) do 3 była i tak już niepotrzebna. Ciężko by było powalczyć, ale… nigdy nie wiadomo.

Trening całkiem niezły, podobało mi się to.

Jutro to już będzie prawdziwa karuzela. Przed wyścigiem mówiłem, że na tej trasie startując do ostatniego etapu pierwsza dziesiątka będzie się mieściła w trzydziestu sekundach, jest w 39 tak więc wszystko się jeszcze może wydarzyć… Może poza zwycięzcą, bo Betancur wydaje się być bardzo mocny. Etap kręci się wkoło mojego domu, ale nie wiem czy dzisiejsza „wycinka” nie odbije się za bardzo. Morale i chęć do walki jest.

foto: corvospro.com

Ręka nie boli, noga nie boli…

Biny48aIQAAsGG8.jpg largeDwa etapy ścigania, wczoraj w końcówce a dziś właściwie cały dzień ostra jazda. Dla mnie trochę krócej, bo zostałem z góry jak pękło przed ostatnim podjazdem, co nie zmienia faktu, że w nogi weszło.

Jutro zapewne szybki start i znów walka wśród najlepszych przed metą. Zresztą konfiguracja trasy wpływa na to, że pewnie już do niedzieli spokoju nie będzie. Nie mogąc walczyć, cieszę się z tego bo to dla mnie dobra praca. Ręka nie boli, noga nie boli, jest już ok.

fot:movistar

Pari Nice

CORVOS_00022846-117Etapy płaskie to i nerwowe, dużo kraks szczególnie wczoraj. Na szczęście jest pogoda, słońce i mały wiatr, przynajmniej w te dwa dni. Zresztą tak ciepło w marcu we Francji to już dawno chyba nie było.

Patrząc na trasę wyścig będzie raczej „nie ułożony” do ostatniego etapu, a ten mi najbardziej po głowie chodzi bo kończy się w moich terenach gdzie na co dzień trenuję, taka dodatkowa motywacja.

Noga potrzebuje kręcenia, szybkiego i to tutaj znajdę. Ważne by żadne problemy się już nie odzywały.

foto: corvospro.com

Jestem pod dużym wrażeniem

1891517_10203184013792319_6Michał jest najlepszym kolarzem początku tegorocznego sezonu. Nie tylko ilość zwycięstw mam na myśli ale sposób w jaki wygrywa w każdym terenie. Ciężko nawet powiedzieć, że „walczy na wyścigach” bo to raczej ktoś czasem stara się z nim nawiązać walkę. W tym momencie jest faworytem do wygrania Tirreno, Sanremo i wszystkich innych klasyków tej wiosny. Dobrze że wygrywa w biało czerwonej koszuli, całkiem inne kibicowanie.

Camaiore w zeszły czwartek było dla mnie TAK lub NIE na Paryż Nicea. Po zdjęciu ortezy i powrocie po prawie dwóch miesiącach do stałej pozycji, przyplątało mi się zapalenie mięśnia pod kolanem i nie mogłem dojść z tym do ładu. Camaiore był pierwszym dniem bez bólu tak więc… Paryż Nicea początkiem pracy nad formą do Giro.

foto: Andrea Iannone

Tort

od Miyuki Nakatani :)
1796777_262200020624093_817

Dziękujemy

Gratuluję Panu Mariuszowi zwycięstwa licytacji i dziękuję za okazaną wrażliwość na potrzeby innych. Przez nasza stronę również Pan Mirek dorzuca „setkę”na wspólny cel za co dziękuję.

Tak wiec sumując wszystko, przez naszą aukcję przekazujemy Krzyśkowi Graczykowi 1100zl. Jest nieźle, licytującym jak zawsze przekażemy koszulki fanklubowe…

„Krzysiek pomaga pomagać” i licytacja mojej koszulki

Gratulujemy Panu Mariuszowi, koszulka Sylwka jedzie do Pana. Prezentacja programu PowerPoint

Jak co roku przyłączam się do akcji Krzyśka, do wylicytowania nowy „koszul” z moim autografem. Cena wywoławcza 400zł (to moja oferta i mam nadzieję, że koszulka nie zostanie u mnie:)). Swoje oferty prosimy wysyłać na adres sylwesterszmyd@gmail.com w temacie „Krzysiek pomaga pomagać”, na Wasze propozycje czekamy do 21 lutego. Powodzenia!