Wygrane Burgos

vuelta_foz9408Emocjonująca, zamykająca wyścig czasówka. Moreno i Nairo startując praktycznie z tym samym czasem, jak sądzę, mieli równe szanse.

Dzień wcześniej trochę popracowałem na początku etapu a później pod ostatni podjazd zostałem z Lobato by mu pomóc dojść do grupy, co się ostatecznie nie udało.

Czuję, że noga już całkiem dobrze kręci, ale niestety znów to na nic. Kolejny start jakoś za miesiąc, Kanada lub Tour of Britain. Co znaczy, że sezon właściwie już zakończyłem.

Głupio tak dużo pracować, starać się i później znów siedzieć w domu jak ludzie się ścigają w Colorado czy na Vuelcie.

foto: vueltaburgos.com

Od pierwszego etapu ciągniemy i pracujemy właściwie tylko my

vuelta_foz8588Wczoraj na ostatnich 50km trochę pomógł IAM. Lidera mamy od pierwszego etapu tak więc to zobowiązuje a tym bardziej, że pracowaliśmy z myślą o dzisiejszym etapie.

Trochę się dziś naciągnąłem, pod górę również. Noga się kręci, dobrze mi zrobiło pomęczyć się na TdP. Niewiele to zmieni bo mój sezon powoli dobiega końca, no ale…

Nairo ma tylko jedną sekundę przewagi, mało. Myślę, że w czasówce jednak może wygrać z Moreno. Jutro krótki etap i znów zapewne będziemy go kontrolować od startu do mety.

foto: vueltaburgos.com

Trzy dni odpoczynku i od jutra Vuelta Burgos

IMG_6786Patrząc na nasz skład zgaduję, że raczej będę od ciągnięcia na początku etapu. Zresztą i na TdP nogi nie było na koniec wyścigu.

Trzeci etap z metą pod górę będzie decydujący. Teoretycznie faworytem jest zwycięzca z zeszłego roku czyli Nairo. Piszę teoretycznie bo jest to jego pierwszy start po Giro i może niekoniecznie być jeszcze w pełni formy na Vueltę.

foto: Kwiatek

Kolarskie święto w Polsce

IMG_6347… z pewnością dziś a jutro może być jeszcze większe. Nawet jeśli teoretycznie Rafał jest znacznie słabszy od moich kolegów drużynowych na czas to nigdy nic nie wiadomo. Skoro „sprintuje” to i czasówki może wygrywać!

Klasyfikacja etapów górskich a i generalka z jutra potwierdzają tylko co zawsze mówiłem a i po sobie widziałem, że Wielki Tour daje całkiem inną nogę. Nawet jeśli się go przejedzie w grupetto jak Benat. Tydzień później organizm łapie poziom na jaki nigdy się treningiem nie wejdzie.

Ja też czuję, że nie jechałem w tym roku żadnego Wielkiego Touru. Noga niby nie słaba, ale nie kręci się dobrze a co najważniejsze nie wytrzymuje dużego tempa długo ani interwałów.
Może, mooooże kwestia wieku ale mi zawsze dużo dawało Giro. Teraz nie daje rady przetrzymać tej młodzieży.

Dziękuję wszystkim kibicom których jak zawsze miałem dużo na trasie tegorocznego TdP. Za kibicowanie, za wsparcie… za pamięć!

foto:kwiatek

Nie był to łatwy dzień

IMG_5902Często tak bywa, że jak idzie dobrze to wszystko wychodzi… nawet sprinty!

Jak przypuszczałem do ostatniego kilometra dojechała większa grupka a z niej finisz o zwycięstwo kto miał więcej pod nogą. Nie sądziłem jednak, że Rafałowi uda się tak wygrać.

Z siebie jestem zadowolony, choć zabrakło mi w końcówce błysku. Noga nie kręciła się tak jak chciałem i tak by powalczyć. Cały dzień bardzo duże tempo, trzy podjazdy „wjechane” bardzo szybko a do tego cały w deszczu. Nie był to łatwy dzień.

Na jutro chciałbym tylko suche zjazdy i może coś wymyślę.

Najdłuższy etap za nami

2_0184650_1_thumb2Dobrze, że dostaliśmy deszczu tylko na pierwszych 50km a nie przez cały etap.

Jutro zaczynamy wspinanie. Teoretycznie dla wszystkich najmocniejszy w górach powinien być Rafał ale nie do końca jestem przekonany, że jest to podjazd na którym mógłby rozegrać etap na swoją korzyść. Podjazd jest raczej szybki, dobrze się jedzie po kole.

Wjechałem go miesiąc temu mocno ze średnią 26,2km/h a to znaczy, że jutro będzie jeszcze szybciej. Ciężko się atakuje przy takiej prędkości pod górę. Spodziewam się raczej grupki 20/30 ludzi na ostatnim kilometrze i zwycięstwo kogoś jak Mathews czy może Gatto.

Ja mam nadzieje być wśród najlepszych i nic nie stracić.

foto. bettiniphoto.net

Wczoraj sprinterzy się przeliczyli

10514685_690745591000508_6552748415734873267_n… albo i młody Czech okazał się mocniejszy niż ktokolwiek by podejrzewał… a na pewno ja. Gdy w radiu wyścigu dyrektor mówił, że z przodu jedzie samotnie kolarz z omegi to przyznam to pomyślałem, że tak szybko może jechać tylko De Gendt a tu niespodzianka.

Dziś było krótko i szybko przed jutrzejszym maratonem, bardzo długi etap a i po etapie będzie sporo kilometrów do hotelu. Zresztą bez różnicy i tak co dzień jemy kolacje o 22!
Co ważne, jak zawsze na TdP nie zawodzą kibice. Każdego dnia tłumy ludzi na starcie, mecie i wzdłuż trasy.

foto: Gordon Blackler Photography

Po pierwszym etapie TdP

Prawie walka z żywiołem

imageUpał, wiatr, grad, deszcz a w konsekwencji szczególnie na rundach śliskie drogi i mnóstwo kraks. Ja raz tylko fiknąłem przez kierownicę jeszcze przed Bydgoszczą a potem udawało mi się bezpiecznie omijać leżących.

Bydgoscy kibice oraz mój Fan Klub stanęli na wysokości zadania, było mi bardzo miło i jestem wdzięczny za tak zgotowane przywitanie.
Teraz oby już bez kraks i burzy na rundach!!

Tour de Pologne

W sumie co tu pisać? Wyścig na który jadę zawsze nastawiony jak by bardziej bojowo. Wiadomo, duża zasługa kibiców których tutaj nigdy nie brakowało. Po raz pierwszy na TdP będę kończyć etap w Bydgoszczy, dodatkowa motywacja. Nie będzie łatwo walczyć jutro na mecie z góry, ale…

Poza przeziębieniem które mnie męczyło tydzień temu myślę, że jest wszystko ok.

Jak zawsze faworytami będą zawodnicy co przejechali TdF, im będzie najłatwiej powalczyć. Wystarczy zobaczyć na wyniki dzisiejszego Classica San Sebastian. Myślę też, że wyścig rozstrzygnie się na czasówce, ale o tym na bieżąco etap po etapie.