Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

W lipcu…

… jak już wcześniej pisałem, byłem na zgrupowaniu drużynowym z zawodnikami, którzy szykują się do 2 części sezonu. Bardzo ciekawe doświadczenie dla mnie i możliwość współpracy z innymi trenerami z drużyny. Sam też mogłem trochę pokręcić co akurat mi się podoba bo z roweru widzi się zawsze lepiej zawodnika niż jadąc autem.

TdF dla nas myślę że zakończone sukcesem. Trzy etapy i zielony koszul. Oczywiście generalka nie poszła tak jak by tego chciał Rafał z wielu powodów ale mamy jeszcze Vuelte i możliwość odegrania się.

Sky wygrywa szósty Tour w ciągu 7 lat z trzema zawodnikami, dwóch torowców i jeden mało komu znany  kolarz który do Vuelty w 27 roku życia nie wykazywał zdolności do jazdy po górach. O klasę niżej od Brytyjczyków są zawsze kolarze którzy od najmłodszych lat byli nieprzeciętnymi talentami w górach a na TdF nie mogą nawiązać walki . Tym samym Sky mówi nam ze wrodzony talent nie jest konieczny do wygrania TdF. Dla mnie jako trenera bardzo ciekawe i zmusza do większego wysiłku i jeszcze większej pracy.

Tdp. Głównym faworytem pozostaje Kwiato , przede wszystkim dlatego, że jak zawsze mówiłem po Wielkim Tourze ma się zawsze wysoki poziom i jeśli głowa daje rade to nogi są mocne. A z głową chyba Kwiato będąc w Polsce i mając koszul lidera nie ma problemu. Ja mu oczywiście życzę miejsca na podium zaraz za kolarzami Bory 🙂

W niedzielę będę z Peterem w Glasgow, gdzie wierzę że stać go na zwycięstwo w walce o tytuł Mistrza Europy.

Kolejny raz już, 19go sierpnia wystartuję w sztafecie na triathlonie w Borownie. Kto by się jeszcze zastanawiał to bardzo zapraszam do udziału. Im więcej ludzi na starcie sztafet tym lepiej będę mógł się schować w tłumie bo już niestety forma nie ta sama jak parę lat temu kiedy wygrywaliśmy sztafetę….do zobaczenia w Bydgoszczy!!

Sylwester Szmyd • 8 sierpnia 2018


Previous Post