Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

Quebec i Montreal

Pierwszy z wyścigów był dla mnie bardzo ciężki, krótka i kręta runda, góra-dół i sztywne „hopki”. Natomiast drugi był całkiem inny, ładna i ciężka runda, prawie 3500m przewyższenia. Na początku wyścigu starałem się odjechać pod górę i tak atakowałem na każdym podjeździe przez cztery rundy… ale na tyle się to zdało, że miedzy podjazdami odjechało…

Continue Reading

1

Tym razem Oss

… i trzeci etap wygrany pod rząd. Napracowałem się sporo przez te ostatnie dni, ale tak trzeba jak się ma zawodników których stać na zwycięstwo. Nie ukrywam, że ciągnięcie na płaskim 50km/h przez kilkadziesiąt kilometrów bardziej mnie wykańcza niż praca w górach. Bardzo ładny wyścig, dziś na rundach w Denver było mnóstwo ludzi, zresztą jak…

Continue Reading

1

Ellllia… Viviani oczywiście

Dziś my zrobiliśmy dobrą robotę od samego startu pracując na Vivianiego. Ma chłopak talent co już nieraz pokazał wygrywając wiele medali MS i ME na torze. Wszystko zadziałało jak powinno. A na Vuelcie o mały włos Peter znów by nie wygrał. Rozmawiając z nim przed Vueltą mówiłem mu, że może być spokojny bo minimum dwa…

Continue Reading

2

Non tienes fisico

… jak by mi powiedział i zwykł mówić Purito. Nie spodziewałem się, że będzie mi tak ciężko zaaklimatyzować się, myślałem, że wysokość będzie po mojej stronie. Wczoraj jeszcze przed ostatnim podjazdem miałem oznaki niedotlenienia, dosłownie, kręciło mi się w głowie, szybki krótki oddech, problemy z koncentracją a po etapie miałem tak przekrwione oczy, że mógłbym…

Continue Reading

3

Colorado

… z prologu byłem całkiem zadowolony, z dzisiejszego pierwszego etapu już dużo mniej. Z jednej strony na pewno trzy dni adaptacji i aklimatyzacji do blisko 3000m wysokości to zdecydowanie za mało by się ścigać na wysokich obrotach. Z drugiej, znów się pogubiłem na 4km do mety i niepotrzebnie zmarnowałem dużo sił. Tak czy inaczej przy…

Continue Reading

6

Od wczoraj jestem już w Colorado

Minione trzy tygodnie spędziłem spokojnie w domu. Dobrze spędzony czas na odpoczynku i treningu w ładnej słonecznej pogodzie. Po Camaiore odczuwałem już dużo mniejsze zmęczenie po TdF i wróciłem do jazdy po dużych górach, trenując czasem jak przed Giro z Rebellinem. Apropo cieszę się, że znów wygrał bo ciężko chyba w naszym towarzystwie znaleźć tak…

Continue Reading