Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

2

Non tienes fisico

… jak by mi powiedział i zwykł mówić Purito. Nie spodziewałem się, że będzie mi tak ciężko zaaklimatyzować się, myślałem, że wysokość będzie po mojej stronie. Wczoraj jeszcze przed ostatnim podjazdem miałem oznaki niedotlenienia, dosłownie, kręciło mi się w głowie, szybki krótki oddech, problemy z koncentracją a po etapie miałem tak przekrwione oczy, że mógłbym występować w jakimś horrorze. Dziś dużo lepiej, szkoda, że prawie po wyścigu, ale nie o tym.

Purito jak zawsze się potwierdził na sztywnych końcówkach. Liquigas dziś był fenomenalny, a najbardziej Peter, imponuje mi, powtarzam się, ale i dziś zrobił wszystko by wygrał Nibali. Zachowując jednak do końca zimną krew i bystrość umysłu by móc w ostatecznym momencie uratować twarz ekipy, o co chodziło Agnolemu to i my nie wiemy…

Nie ukrywam, że patrząc na Vuelte łezka w oku się kręci… kiedyś skończyłem ją czternasty i mam nadzieję, że będę mógł jeszcze tam wrócić by spróbować walczyć o generalkę. Chciałoby się… znów zaginać, koncentrować przez 21 dni walcząc z samym sobą…

foto: corvospro

Sylwester Szmyd • 25 sierpnia 2011


Previous Post

Next Post

Comments

  1. mirek 26 sierpnia 2011 - 11:35

    Gratulacje za czasówkę. Taka wysokość to chyba zaprocentuje formą – może warto powalczyć w Piemoncie czy Lombradii o pierwszą 10.
    A Vuelta … szkoda że bez Pana.
    moim zdaniem – to wlasnie vuelta ( w ogóle hiszpańskie ściganie) jest skorojona pod Pana i powinna być celem na przyszłe sezony.
    Oby takie byly plany ekipy.Moze podobny cykl startów jak w 2009 r. (bez Touru).

  2. Andre 14 września 2011 - 09:09

    No tienes fisico 🙂 …ale czy to mozliwe z tym tetnem 48 ? He he.. jak ja siadam na rower wypoczety to mi od razu pulsometr pokazuje 78 😀

    pozdrawiam i zycze wielu sukcesow !!!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *