Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

1

Złapać rytm i basta

Jak wczoraj wspominałem, noga nie jest zła. Wyścig ułożył się tak a nie inaczej, poza tym dwadzieścia kilometrów jazdy na czas pomogłyby mi pozbyć się marzeń o top10. Podejrzewam, że piątek i niedziela będą etapami spokojnymi, oczywiście dla mnie. Nie potrzebuję już dodawać gazu pod górę i wycinać sobie nogi a tylko złapać rytm i…

Continue Reading

Mogło być lepiej

Zjazdy, zimno i deszcz są elementami wyścigu… a poza tym dla wszystkich jest tak samo. Zapodzialiśmy się gdzieś na piętnaście kilometrów do mety i później już mogliśmy sobie gonić… Podjazd na metę trzy kilometry, później wypłaszczenie i ostatnie 500 metrów. Noga „kręci” na pewno dużo lepiej niż w ostatnich dwóch latach kiedy to przygotowywałem się…

Continue Reading

1

Romandia

Jak zawsze prolog to dla mnie ciężka sprawa, ale tak już jest. Jutro jedyna meta pod górę… właściwie to pół mety, bo dwa razy jak jechaliśmy Leysin w 2002 i 2006 roku to zaczynaliśmy z Aigle i podjazd miał 17km, teraz od drugiej strony dojedziemy do ostatnich 7km z których pierwsze trzy są najcięższe. Wolałem…

Continue Reading