Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

Ale ten czas leci

… od Road Trophy zacząłem poważnie trenować i muszę przyznać, że czuję się całkiem dobrze. Najważniejsze to to, że chcę walczyć i wierzę, że stać mnie na to by pojechać super Emilie i Lombardie, mały osobisty cel to top 5 na tych wyścigach. Od poniedziałku trenuje w okolicach Monaco, w przyszłym tygodniu znów wrócę do…

Continue Reading

Tour de Pologne

… dla mnie siódmy w karierze wyścig wieloetapowy pro tour który kończę w top 10, jest to powód do zadowolenia, a i kolejny dowód na to, że może nie do końca i nie zawsze jestem tylko wyrobnikiem całkowicie pozbawionym własnych ambicji, jak wielu krzyczy. Specyfika naszego wyścigu jest taka, że jest on wyścigiem bardzo otwartym,…

Continue Reading

Dziś mi źle

Nie tak miało być ale widać, że nie mogło być dużo lepiej. Na wyścigach gdzie w generalce są Bole, Albasini czy Ballan, każdy kibic kolarstwa wie, że mnie raczej wysoko nie będzie a skoro jestem to znaczy, że wymagało to ode mnie wiele determinacji, zagięcia i wręcz graniczy z cudem. Wyścig ułożony przez bonifikaty, może…

Continue Reading

Powoli muszę dojść do siebie

… zebrać myśli i chęci do nowej pracy. Pozwoliłem sobie na chwilę relaksu bo mam miesiąc odpoczynku – przynajmniej od wyścigów. Od nowego tygodnia wznowię treningi, na razie jeżdżę spokojne tzn. przejażdżki maksymalnie 2-godzinne. Nadspodziewanie ciężkie okazało się dla mnie to Giro. Właściwie od samego początku czułem że nie kręci mi się tak jak powinno….

Continue Reading

Trochę się nerwowo zrobiło

Oczywiście nikt już nie jest tak pewny jak wcześniej zwycięstwa „Gibo”. Co prawda na podjeździe takim jak Colle delle Finestre może zdarzyć się wszystko, ale ponad dwie minuty to bardzo dużo. Nie zapominajmy o Rujano czyli typowym góralu. Myślę, że jutro pomocnicy niewiele będą mieli pracy. Ciągnąć będziemy do Sestriere, a później kto ma pod…

Continue Reading

Dziś pracowałem, ciągnąłem do ostatnich podjazdów

W dzień odpoczynku zrobiliśmy odprawę. „Gibo” zapewnił nas że będzie próbował i walczył na ostatnich etapach. Prosił o spokój i koncentrację oraz żebyśmy się nie bali. Mówi, że jak on się nie ruszy to nikt go trzeciego miejsca nie pozbawi, ale przyjechaliśmy na Giro po to żeby wygrać i on będzie próbował tego dokonać. Dziś…

Continue Reading

Etap 14 – Stelvio! Nic strasznego dla chcącego

Czułem się źle i to od początku, głównie „dzięki” Damiano, który próbował zabrać się w odjazd a mało kto chciał go puścić, przez co przez parę kilometrów była niezła „rzeźnia”. Damiano w końcu odjechał z kilkoma innymi i w grupie się trochę uspokoiło. Stelvio jakoś mi minęło, lubię długie podjazdy przy takich właśnie nachyleniach. Odpuściłem…

Continue Reading

Myślę, że to był jeden z cięższych

… jak nie najcięższy etap tegorocznego Giro – w sumie 5400 metrów przewyższenia. Od startu duże tempo, przyznam że nie wjechałem pierwszego podjazdu w grupie. Szło mi ciężko, później już było lepiej, ale na tegorocznym Giro chyba na niewiele więcej mnie stać. Fakt, gdybym musiał ciągnąć dziś, to spokojnie do Passo Erbe mógłbym pracować. Nogę…

Continue Reading

Ciężkie jest Giro w tym roku

Trzeba jeszcze dodać, że organizatorzy przesunęli godziny tak, że etapy kończą się późno w okolicy osiemnastej, jak na Vuelcie. Kolacja zawsze po dwudziestej drugiej i ciężko iść spać przed północą – ale to tak na marginesie z życia kolarza na wyścigu. Najbardziej mi dokucza właśnie brak chwil na odpoczynek po etapie, bo i dojazdy do…

Continue Reading

Dzień odpoczynku

Zleciał lepiej niż każdy inny. Pobudka o 9.00, a o 10.30 wyjazd na krótki, półtoragodzinny trening. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na cmentarzu przy grobie Marco Pantaniego. Właśnie jesteśmy w hotelu w Cesenatico. O 15.00 pojechaliśmy na konferencje prasową zorganizowaną na wojskowym lotnisku przez Cannondale. Na początku trzech asów lotnictwa przeleciało kilka razy nad naszymi…

Continue Reading

1 46 47 48 49