Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

Myślę, że to był jeden z cięższych

… jak nie najcięższy etap tegorocznego Giro – w sumie 5400 metrów przewyższenia. Od startu duże tempo, przyznam że nie wjechałem pierwszego podjazdu w grupie. Szło mi ciężko, później już było lepiej, ale na tegorocznym Giro chyba na niewiele więcej mnie stać. Fakt, gdybym musiał ciągnąć dziś, to spokojnie do Passo Erbe mógłbym pracować. Nogę…

Continue Reading

Ciężkie jest Giro w tym roku

Trzeba jeszcze dodać, że organizatorzy przesunęli godziny tak, że etapy kończą się późno w okolicy osiemnastej, jak na Vuelcie. Kolacja zawsze po dwudziestej drugiej i ciężko iść spać przed północą – ale to tak na marginesie z życia kolarza na wyścigu. Najbardziej mi dokucza właśnie brak chwil na odpoczynek po etapie, bo i dojazdy do…

Continue Reading

Dzień odpoczynku

Zleciał lepiej niż każdy inny. Pobudka o 9.00, a o 10.30 wyjazd na krótki, półtoragodzinny trening. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na cmentarzu przy grobie Marco Pantaniego. Właśnie jesteśmy w hotelu w Cesenatico. O 15.00 pojechaliśmy na konferencje prasową zorganizowaną na wojskowym lotnisku przez Cannondale. Na początku trzech asów lotnictwa przeleciało kilka razy nad naszymi…

Continue Reading

Znów my ciągnęliśmy prawie cały etap

W trakcie wczorajszego etapu „Martino” powiedział przez radio, że po Giro chyba będzie trzeba zrobić kurs dla dyrektorów sportowych. Znów my ciągnęliśmy prawie cały etap. Fakt w TV było bardziej widać Team CSC, ale oni zaczęli gonić dopiero w końcówce (albo lepiej, jak się zaczęła transmisja).Nie rozumiem dzień wcześniej Bettini ściga się na jakiś dziwnych…

Continue Reading

To co mnie dziś zdziwiło

… i odrobinę zainteresowało to fakt, że Di Luca oddał Bettiniemu koszulkę lidera bez żadnego oporu. Na premii intergiro w ogóle nie walczył, ba jechał sobie spokojnie w środku grupy. Domyślam się jednak, że jutro będzie chciał zaatakować i tym sposobem raz jeszcze odebrać Bettiniemu różową koszulkę. Cały dzisiejszy etap był właściwie spokojny. Tyle że…

Continue Reading

Właściwie to ciężko opowiedzieć o tym co się dzieje na etapach

… przed i po wyścigu. Tak sobie pomyślałem zastanawiając się o czym chciałbym dziś napisać. Krótko wrócę do wczorajszego etapu. Generalnie etap spokojny, ale 10 kilometrów przed meta była mega kraksa i wraz z „Rybą” zostałem w drugiej grupce. To jest szczegół. Finisz wygrywa Bettini, ale potem zostaje zdyskwalifikowany. Różne opinie słyszałem, ale według większości…

Continue Reading

Wcale te etapy mi szybko nie mijają

… – ale tak jest na początku. Niby dopiero trzeci etap, a poza domem jestem już przeszło tydzień. Tak mało brakowało i odnieślibyśmy dziś zwycięstwo. Damiano był niepocieszony, brakowało mu kogoś kto pomógłby mu na ostatnim kilometrze przejść do przodu. Widać było wyraźnie, że gdyby meta znajdowała się 5 metrów dalej to by wygrał –…

Continue Reading

Tak jest dużo lepiej – mniej monotonnie

Nawiązuje do kolejnej zmiany lidera i do finiszów jakie dotąd mieliśmy. O ile wczorajszy etap może nie był zaskoczeniem, bo WSZYSCY ataku Bettiniego się spodziewali o tyle dziś porażka „Pety” jest zaskoczeniem. Przyznam jednak rację moim kolegom klubowym. Analizowaliśmy trochę dzisiejszy finisz i jak powiedział „Forna” jeśli „Peta” znalazłby tam mały przesmyk to by „przeleciał”…

Continue Reading

Krótko. Zaczęło się!

No i przegrałem od razu zakład z „Rybą”. Miałem większy wiatr od Darka, ale i tak bym z nim przegrał. To zresztą mało istotne. Jeden finisz i basta, w końcówce trochę brakowało sił i wydawało mi się, że stanąłem w miejscu. Jutro w końcówce etapu będzie nerwowo. Niepokoi mnie, że już od pierwszego etapu zapowiada…

Continue Reading

No i jesteśmy – 88. Giro d’Italia rusza

W ekipie luz i spokój ale jednocześnie koncentracja i determinacja osiągnięcia tego po co tu przyjechaliśmy! Podoba mi się ta atmosfera, podobna jak przed rokiem. Za poczucie humoru, czy raczej odpowiednią atmosferę poza wyścigiem (głównie przy stole) dba „Forna” czyli Paolo Fornaciari. Przyznam że czasem jest męczący, wręcz uciążliwy ze swoimi żartami i krzykliwym głosem,…

Continue Reading

1 46 47 48