Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

8

W końcu jestem w domu


Bolgheri Superiore w kieliszku, czerwone mięso na talerzu, ciepło na dworze, żona w domu… oznacza to, że i ja w końcu jestem w domu!

Na zgrupowaniu spędziłem sporo godzin na rowerze a jutro wracam do konkretnej pracy.

Chciałbym bardzo polecić artykuł przybliżający trochę moja pracę. Dziękując autorowi nie do końca jednak wierzę, że zmieni on nastawienie wielu kibiców. Na podbicie serc ogółu polskich kibiców już dawno straciłem nadzieję (przy okazji dziękując za wsparcie wiernym i stałym kibicom).

Troszkę tylko przykro jak to właśnie w Italii wciąż mnie ludzie zaczepiają na ulicach, w supermarketach, po wyścigach, chwaląc, podziwiając i komplementując za wykonana pracę… a w Polsce spotykam się w mediach głównie z krytyką i niezrozumieniem.

Nie ważne, taki polski urok… Chciałbym tylko, byśmy za przykładem np Francuzów, nauczyli się mówić dobrze o swoim, nawet jeśli wiemy, że nie jest to szczyt szczytów w danej dziedzinie…Tdf… beaujolais…Voeckler i pewnie przykładów możnaby było mnożyć do woli.

ps. Wczoraj na treningu drugą cześć „La Madone” wjechałem 12minut wolniej niż Loeb rano… ale on oszukiwał, miał silnik!

foto: Liquigas(fb)

Sylwester Szmyd • 21 stycznia 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Mateusz 23 stycznia 2012 - 12:16

    Bo to Polska.
    Ja jak co roku trzymam kciuki bez względu na to co by się nie działo. A po cichu liczę na jakieś małe „Mont Ventoux” 😉

    Pozdrawiam

  2. Marcin 23 stycznia 2012 - 17:10

    Po pierwsze to 99% polaków nie bardzo orientuje się o co w tym sporcie chodzi. A ten 1% zapewne podziwia Sylwka.
    PS.
    Już czuje co prasa zrobi z Rafałem Majką jak nie wygra Giro. No bo przecież Lider.

  3. Michał 23 stycznia 2012 - 18:39

    I ja cię wspieram. Ci którzy tak cię krytykują, chyba nie oglądają wyścigów i nie mają pojęcia o zawodowym kolarstwie.

  4. Andrzej 23 stycznia 2012 - 19:02

    Panie Sylwku! Proszę nie czytać wypowiedzi tych marginalnych polaczków; to zakompleksieni nieudacznicy, którzy mogą zaistnieć tylko poprzez pisanie bzdurnych opinii. Również polemika z nimi mija się z celem. Tylko internet jest miejscem, gdzie te śmieci mogą zaistnieć. Natomiast zdecydowana większość nas – kibiców kolarstwa – dobrze wie czym jest wysiłek gregario.
    A Pan swoim wjazdem na Mont Ventoux spowodował, że latem robię po kilka tysięcy km swoim rowerkiem po pięknych Beskidach. I za to po prostu Panu bardzo DZIĘKUJĘ.

  5. Artur 24 stycznia 2012 - 10:33

    Zmieni się to w głowach jak uświadomi sie ogółowi że kolarstwo, wbrew pozorom to sport DRUŻYNOWY. Nawet dziennikarze sportowi (patrz: Wyborcza) robią ten błąd. Wystarczyło by wysłać jednego czy drugiego pismaka na rowerze pod wiatr z samego i chwilę poźniej z kolegą; zrozumiałby natychmiast. Doceniają Pana we Włoszechczy we Francji, ano dlatego że znają się po prostu na kolarstwie i nie traktują go jako odmiany biegów narciarskich, tyle że na rowerze. Pozdrawiam z pełnym docenieniem

  6. Jacek 26 stycznia 2012 - 11:18

    Co do wypowiedzi dziennikarzyn, to ręce opadają. Zauważyliście, że to młode pokolenie owych – to kompletni ignoranci. Gdzie im to do tych „starych” tuzów. Zresztą widać, że posady z układu – tak więc miernoty które na nieszczęście kształtują opinię lemingów. No ale nie zmienia to faktu, że przykro…Co można na pocieszenie, nie wiem…może lepiej mniej ale jakościowo lepiej…nie jednak ręce opadają.

  7. pietro 27 stycznia 2012 - 14:50

    Ja myślę że są dwie kwestie. Sylwek będąc najleprzym z najleprzych pomocników ale nie wygrywając nie wyzwoli w zwykłym Polaku tyle emocji co gdyby nawet trochę przypadkowo wygrał. Emocje i podziw zawsze będzie natomiast wzbudzał tym co robi u swoich wiernych kibiców (jest nas może niedużo ale zapewniam że są). Natomiast druga kwestia to niedorzeczna krytyka Sylwka jako sportowca – ewidentna wina mediów. Np. główne wydanie wiadomości sportowych w tvp: Szmyd przyjechał na 60 miejscu i traci do lidera 3 godziny… człowiek bez złych intencji jak tylko to słucha powie: nieudany kolejny sezon ma chłopak …
    Pozdrawiam z wyrazami szacunku!

  8. lysysloik 28 stycznia 2012 - 08:36

    tak na boku. kiedy ma pan zamiar pojechac jeden z tourow dla siebie? mowil pan ze gdy powoli szcyt pansich mozliwosci bedzie mijal, to sie pan zakontraktuje do slabszego zespolu. 2-3 lata?
    a poki co niech pan ciagnie tych gamoni za uszy, moze wreszcie cos w tdf ugraja 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *