Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

Amgen Tour of California

Wyścig który zawsze chciałem pojechać no i udało się… nawet jeśli nie w „zasadniczym” peletonie. Przez 10 dni jak wcześniej wspominałem, trenowaliśmy na wysokości w Tahoe Lake.

Treningi spokojne bez większej pracy, raczej objętościowo. Peter pedałuje znakomicie, z dużą łatwością i sądzę, że jak co roku wygra tutaj etap.

W klasyfikacji generalnej wierzymy w podium Rafała. Ja osobiście obawiam się najbardziej Bernala patrząc na jego formę w ostatnim czasie.

Giro d’Italia rozkręciło się na dobre. Davide Formolo przez problem z kołem na etapie kończącym się na Etnie stracił cenne minuty ale pokazuje, że jest znakomicie przygotowany i myślę, że top10 jest w jego zasięgu.

Sam Bennett również wykorzystuje szanse jaką jest brak największych sprinterów na Giro. Wygrywa etap i zapowiada walkę o koszulkę punktową z Vivianim.

Zrobiłem z nim jego ostatni trening przed wylotem na Giro, prawie 3h za motorem i od razu dzwoniłem do jego trenera z ekipy mówiąc mu, że Sam jest na prawdę super przygotowany do Giro.

Froome jedzie zgodnie z moimi przewidywaniami, tzn. jak najszybciej do domu omijając Rzym. Przed wyścigiem dawałem mu max. dwa tygodnie i mam nadzieje, że mnie nie zawiedzie. No i dzięki temu, że nie jest w takiej dyspozycji jak na Vuelcie czy TdF mamy dużo ciekawszy wyścig.

Jako zwycięzce wyścigu widzę jednak Estebana, a to głównie dlatego, że ścigał się mało, ma ogromny talent i trzeci tydzień będzie jego.

Sylwester Szmyd • 13 maja 2018


Previous Post