Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

6

Lazurowe wybrzeże wita mnie deszczem

Dziś krótki 4-godzinny trening siłowy w deszczu a od jutra już będzie słońce… Nie chcę stracić pracy wykonanej na wysokości.

Na Teide nigdy nie trenowaliśmy mniej niż cztery godziny, dużo metrów przewyższenia, dłuuuuugie podjazdy, czyli wszystko to co lubię.

Myślę, że Ivan będzie na najbliższych wyścigach mocny, wskazują na to dane z testów a i patrząc na jego wolę walki i pewność siebie jestem przekonany, że już na Tirreno będzie walczyć o zwycięstwo.

Ostatnie dwa dni spędziliśmy razem z naszymi dziewczynami z CCC które jak rok temu przyleciały na Teide budować formę na najważniejsze starty w sezonie. Jakby nie było, rok temu Majka sięgnęła szczytu w swojej dyscyplinie. Miałem też okazję wypić z nią kieliszek hiszpańskiego tinto za kolejny sezon.

Nie poruszę sprawy Contadora bo nie wiem sam co o tym myśleć… tylko jedno, gdyby miało tak się skończyć to wydaje mi się to tyci niesprawiedliwe wobec wielu innych sportowców którzy nieświadomie i nie z własnej winy znaleźli się w podobnej sytuacji… ale poczekajmy z ocenami.

Sylwester Szmyd • 17 lutego 2011


Previous Post

Next Post

Comments

  1. wwolujewicz 18 lutego 2011 - 19:58

    Trzymam kciuki za ten sezon 🙂 Oby dla polskiego kolarstwa był on jeszcze lepszy od poprzedniego. I życzę sukcesów. Odnośnie Contadora? Przykro się robi gdy czyta się takie rzeczy… Kiedyś go podziwiałem, a teraz… Nie wiem czy nim gardzić czy też współczuć głupoty.

  2. kobrys 18 lutego 2011 - 22:35

    Panie Sylwestrze – a kiedy możemy się spodziewać podwójnego podium dla Panów Szmyda i Basso? Na jakiejś majestatycznej górze?
    I najlepiej na raz zostawić Schlecków, Contadora i innych w tyle…

    Czekam na to ja i całe Krakowskie Towarzystwo Szosowe ‚Szosowy Kraków’

  3. Michał 20 lutego 2011 - 20:09

    Niewiele brakowało a spotkalibyśmy się na Teneryfie na podjaździe pod Teide, ale … w połowie stycznia odwołałem wyjazd bo miałem nadzieję dostać tam kontrakt. Kontrakt przepadł, szansa na wspólny trening z Wami i z dziewczynami z CCC również 🙁

  4. HOSS 23 lutego 2011 - 11:02

    Zazdroszczę… (nawet tego deszczu! 🙂

    W Warszawie -17C i zamiast godzin w siodle pozostaje bieganie i inne aktywności.

    A Contador… Ciekawi mnie dlaczego wszyscy zapomnili już o tym że w jego krwi były jeszcze inne substancje (plastyfikatory) które mogły wskazywać na transfuzje… 🙁

    Mam z tym taki sam problem jak z Bjoergen i jej astmą – niby wszystko wyjaśniono ale „…niesmak pozostał…”. Mam nadzieję, że francuzi będa konsekwentni i na TdF go nie zaproszą jak innych zamieszanych w doping.

  5. Tompoz 23 lutego 2011 - 13:55

    Chłopie a co ty w życiu osiagnołeś ze gardzis zContadorem albo widzisz w nuim głupote……………. twoja wypowiedx jest naprawdę żenująca

  6. katalog 5 kwietnia 2011 - 15:01

    Ciekawe! Będę częściej do Ciebie zaglądała.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *