Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

4

W takie dni widzę, że się starzeję, taka ludzka słabość

Dziś mija piętnaście lat odkąd wyjechałem do Italii z jednym celem, by zostać kolarzem zawodowym… no i nie wróciłem jeszcze do Polski a i cel osiągnąłem. O trzech pierwszych latach bez znajomości języka, bez telefonu komórkowego, internetu i TV, napiszę w książce jak ją skończę.

Cieszę się, że spotkałem wtedy ludzi którzy mi pomogli znaleźć się gdzie jestem. Tu nie ma miejsca by to wszystko opisać ale sam czasem myślę, że musiało to wszystko wymagać sporego „zagięcia”.

Póki co, nie będę się ścigał na Majorce, debiut przesunięty trochę na moją prośbę, zacznę od Haut Var. Warunki do pracy idealne, słonce, 12-16 stopni tak wiec czasu nie marnuję…

O Lancie i innych przypadkach nie będę pisać, jestem pewien, że dotyczy to całkiem innej epoki kolarskiej, kolarstwa które z dniem dzisiejszym ma niewiele wspólnego.

Cieszę się natomiast z powrotu Andrzeja Piątka w szeregi PZKOLu bo w obecnej sytuacji na pewno przyniesie to same korzyści.

Sylwester Szmyd • 30 stycznia 2013


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Sławek 31 stycznia 2013 - 19:59

    Świetnie jeśli powstaje książka!
    Wydaje mi się, że tak jest ze wszystkim, że bez pomocy innych ludzi bardzo ciężko jest coś osiągnąć. To znaczy oczywiście ważna jest własna determinacja, ale jeśli ktoś nie wyciągnie do ciebie ręki, to jest naprawde ciężko.
    Ja również cieszę się że Piątek będzie działaczem w PZKol. Może choć trochę przywróci to balans, a nie że jest tylko jedna opcja…

  2. jarecki 31 stycznia 2013 - 21:32

    Gratulacje, piekna liczba. Robi wrazenie i sklania do refleksji. Moge tylko pozazdroscic. No a starzenie? N0 coz, tak to juz jest. Gdy mnie nachodza takie mysli, wsiadam na rower i cisne, rwe kilometry i zawsze wygrywam. No i czekam na sezon, by moc znowu ogladac wielkie zmagania na szosie. Dzieki takim wielkim sportowcom pasjonatom jak Pan. A przygoda z rowerem trwa wiecznie. Zdrowka zycze.

  3. lysysloik 1 lutego 2013 - 19:43

    najlepszego z okazji jubileuszu zatem.
    szkoda ze nie bedzie mozna pana obejrzec na majorce, (szczegolnie ze eurosport w poprzednim roku robil transmisje, alebo jakas inna stacja)
    poczekamy do varu, co zrobic 🙂

  4. Andrzej 5 lutego 2013 - 20:16

    Spore wyzwanie – jeździć w tak mocnej hiszpańskiej grupie. Tak jak na Giro była cieżka praca dla Liquigasu, tak tu, dla M, trzeba będzie dać wszystko z siebie na Vuelcie.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *