Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

5

„Kolonie językowe”

W „martwym sezonie” niewiele jest do opisania. Pierwsze wakacje nie w Polsce tylko w domu, a przez to jakby spokojniejsze. Prawdziwy odpoczynek, morskie powietrze, ciepełko w sam raz w granicach 20st., idealne warunki do regeneracji.

W poniedziałek wybieram się na pierwsze „kolonie językowe” z nowymi kolegami. Mały stresik jest, niema co… Tylko cztery dni ale jak widzę z planu bardzo intensywne. Z tego co wiem, to jedyne zgrupowanie w Movistarze, z czego się bardzo cieszę i co jest ogromną różnicą w porównaniu z tym co miałem przez ostatnie cztery lata. Tak mi się nasunęło, że jak byłem młody to bym wciąż siedział na zgrupowaniach a teraz jednak wolę pracować w domu, jak ja chcę i jak potrafię najlepiej.

Po ogłoszeniu dwóch pierwszych etapów TdP z przykrością muszę zauważyć, że będę musiał wyciągnąć rękę do pana Langa o zwrot za bilet na koncert Depeche Mode na którym niestety nie będę, jako że jest trzy dni przed wyścigiem… nie mogę zaniedbać nawet najmniejszego szczegółu w przyszłym roku…

Sylwester Szmyd • 10 listopada 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. ania 12 listopada 2012 - 21:01

    Jestem ciekawa jak bedzie się Panu jezdzilo w Movistarze .Moze jak Pan wróci z koloni to napisze jak było, jakie wrażenia.
    A tak wgl. to jest Pan wspaniały
    Czasem tak sobie myślę jak oglądam w tv kolarstwo zeby pan nie sluchal sie
    Basso (teraz to Valverde) i pojechał na własne konto, a co taki psikus (wiem pewnie teraz Pan się z tego śmieje -jeśli wogóle to czyta) ale jako kibic czasem moge sobie pomarzyc.

  2. Mariusz 13 listopada 2012 - 10:19

    Czyli na pewno Tour de Pologne! A co z Giro – bo już planowałem zakup biletu do Neapolu. Powodzenia w szlifowaniu Espanol.

  3. Sławek 14 listopada 2012 - 11:50

    Najbliższy „wyścig dookoła Polski” robi wrażenie, pachnie świeżością, niepewnością i wydaje się ekscytujący. Chyba wszyscy zastanawiają się jak to będzie w rzeczywistości wyglądać. Pierwsze dwa etapy tak naprawdę ułożą klasyfikację, u nas w kraju trzeba będzie tylko pilnować wyniku do końca… Powinno być bardzo emocjonująco, wszyscy czekali na gruntowne zmiany w tym wyścigu. Przecież nawet gdyby wyjeżdżać na Głodówkę 50 razy to i tak nie zastąpi to jednego porządnego podjazdu. A teraz zapowiada się tych podjazdów kilka i to w samych Dolomitach. Jest się na co cieszyć. Gdyby tak jeszcze Czesław Lang wprowadził jakąś czasówkę np. w Katowicach, zamiast tych przenudnych okrążeń dookoła Spodka. Miejmy nadzieję, że to początek odważnych zmian w TdP a nie tylko jednorazowy epizod z okazji jubileuszu.

  4. mirek 26 listopada 2012 - 06:29

    mam nadzieję, że po zgrupowaniu odczucia są OK.
    inna grupa, inne zasady…
    Nie mam troszkę żalu po Liquigasie ?

  5. Andrzej 11 grudnia 2012 - 12:45

    Panie Sylwestrze,

    Bardzo chętnie odkupię od Pana ten bilet! Serio! : ]

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *