Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

Pierwsze koty za płoty

… na pierwszym starcie w sezonie zawsze jest ciężko, ale najgorzej nie było. W końcówce szóstego kilometra był szybki podjazd, który zresztą dosyć szybko wjechaliśmy a ja miałem okazję potrenować wytrzymałość na progu tlenowym. W 2001 roku był to mój pierwszy poważny wyścig etapowy w zawodowym peletonie… nie do końca, też w marcu i nazywał…

Continue Reading