Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

4

Wczorajszy etap miał wszystko czego potrzeba

Zazwyczaj po czasówce traciłem pozycję w klasyfikacji generalnej… nie tym razem. Wczorajszy etap miał wszystko czego potrzeba, 4km podjazdu, techniczne zjazdy, false flat, trochę płaskiego, silny wiatr… Dla mnie była to walka ze sobą samym, zaciskanie zębów i podnoszenie progu bólu… aż do bólu. Nie tylko przeszedłem sam siebie ale i jak widzę po wynikach trzykrotnego Mistrza Świata w jeździe na czas.

Romandia nawet jeśli rozegrała się na czasówkach, to zaliczam ją do udanej.

W środę lecę już do Kopenhagi z wiarą, że forma będzie jeszcze lepsza po ostatnich dwóch ciężkich wyścigach. Muszę odpocząć.

Co do samej czasówki, dla wielu zainteresowanych kibiców. Trzydziesto minutową trasę przejechałem ze średnia 350Watt, a sam podjazd z blisko 6,3 W/kg! Nie ukrywam, że tym razem wyciągając wnioski z Col d’Eze zakleiłem plastrem SRM bym nie widział jak kręcę i się nie ograniczał…

Sylwester Szmyd • 30 kwietnia 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. tomi 1 maja 2012 - 15:29

    Super Sylwek, wielkie gratulacje za świetną jazdę 🙂 I oby tak dalej, cały czas do przodu 🙂
    Wierze w Twoje zwycięstwo etapowe na Giro d’Italia! 🙂

  2. michal 1 maja 2012 - 21:12

    Basso wyglada cienko… moze zrobia Ciebie liderem na Giro? mIales super wiosne: udane sprinty, czasowke i jestes bardzo mocny w gorach gdzie te wyscigi sie przewaznie rozstrzygaja? no co pan na to?

  3. grzechu 1 maja 2012 - 22:19

    Wielkie gratulację Sylwek. Powodzenia na Giro!

  4. travisb 2 maja 2012 - 08:07

    Ja tylko podziekuję za ‚dane techniczne’ (watty, progi …), którymi się Pan postanowił dzielić z zainteresowanymi tymi cyferkami kibicami. Dobry pomysł i oby był przez Pana jak najdłużej stosowany. Czasem jakiś wykres z SRM’a też by ucieszył oko 😉
    Powodzenia na szosie !

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *