Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

5

Muszę przyznać, że dziś pojechałem ładny etap


Nigdy tak dobrze nie skończyłem etapu ze sztywnym podjazdem na metę, właśnie te podjazdy (10%) były zawsze moją piętą achillesową. Pomijając już fakt samej obstawy i fakt że to mój pierwszy wyścig w tym roku.

Oczywiście znów podjazd wzięty z tyłu, gonitwa, przechodzenie maruderów czyli niepotrzebne marnowanie sił ale to już urok mojego ścigania. Teraz zostaje mi niedziela na którą patrzę z dużym optymizmem nawet jeśli słyszę, że ludzie w grupie nie uznają tego za prawdziwą górę bo to tylko 5,5% średniego nachylenia. Ja bym się nie zgodził… moim zdaniem mimo wszystko „jest co jechać”.

foto: corvospro

Sylwester Szmyd • 8 marca 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Kael 9 marca 2012 - 05:58

    GRATULACJE SYLWEK !!!!!!!

  2. michał 9 marca 2012 - 07:18

    Brawo! Sezon zapowiada się pikantnie!!

    Allez, Allez, Alleez!

  3. Kuba 9 marca 2012 - 07:23

    Gratulacje za etap!
    Możesz się pochwalić średnimi watami z Montee Laurent Jalabert?

  4. ryszard 9 marca 2012 - 20:43

    Gratulję wspaniałej jazdy na tak trudnym królewskim etapie myślę że to zapowiedż do jeszcze lepszych miejsc na wyścigach

  5. arti 10 marca 2012 - 13:08

    Brawo, dobry etap, sam jechałeś i nie musiałeś nikomu pomagać. Aż się cieszę na Giro – mam nadzieję, że uda się zebrać i pojechać na żywo zobaczyć kilka etapów.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *