Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

1

No i się zaczęło

Pechowo co prawda ale wierzę, że nie ma tego złego… jak się zwykło mówić. Na pierwszym pomiarze czasu sześć sekund straty, później na szóstym kilometrze do mety guma, zmiana roweru na szosówkę, czyli wiadomo, że kilometr po kilometrze to już tylko straty, tym bardziej z góry. Bywa.

O generalce zapominam, ale może na którymś z etapów będzie mi łatwiej coś wymyślić. Tym samym nie mam już stresu myśląc o wietrze czy innych niespodziankach a koncentruję się na każdym dniu z osobna… czasówka będzie jeszcze jedna tak więc terenu mi nie zabraknie.

Sylwester Szmyd • 4 marca 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Radek 5 marca 2012 - 17:48

    Niech się pan nie przejmuje. Jak mówi Pismo św. Ostatni będą pierwszymi a pierwsi ostatnimi. Miło po powrocie ze szkoły włączyć Eurosport i pooglądać trochę kolarstwa. Mam nadzieję, że na drugiej czasówce pójdzie panu o wiele lepiej z resztą tego życzę panu z całego serca. Serdeczne pozdrowienia z Polski 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *