Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

6

A Pain That I’m Used to

… otóż to, przywykłem już do bólu pod górę jak i na płaskim, do”grupetto” chociaż wciąż mi w nim źle, do bólu walki o limit czasu na etapie…

Nie ukrywam jednak, że dziś od startu było już dużo lepiej i pozytywnie mnie to nastraja na kolejny tydzień. Mam dwa dni prawdziwego odpoczynku.

Drużyna zastanawiała się czy nie wysłać mnie do domu, ale nic łącznie z moimi odczuciami nie wskazuje na to bym robił sobie tu krzywdę. A ja wierzę, że na tym Giro jeszcze wrócę na moje miejsce.

Dziś bardzo ciężki etap… mam swoje zdanie na ten temat i postaram się do tego jeszcze wrócić po Giro. Chyba mój najdłuższy etap (8h05) i na pewno z największym przewyższeniem (5960m).

Enzo pokazuje mocną psyche, trzeba go za to cenić… wierzę, że skończy to Giro na drugim miejscu.

Dziękuję wszystkim kibicom za życzenia powrotu do zdrowia i na początek peletonu…

foto: Roberto Bettini

 

Sylwester Szmyd • 22 maja 2011


Previous Post

Next Post

Comments

  1. spokokolarz 22 maja 2011 - 22:34

    Trzymam kciuki za trzeci tydzień Gd’I w Pańskim wykonaniu. Mam nadzieję, że zdrowie powróci i jeszcze zobaczymy Pana w czubie peletonu …

  2. mirek 23 maja 2011 - 06:49

    z mojej strony wielki szacunek, zeby tylko nie odbilo sie na formie.
    te weekendowe etapy patrząc łącznie na przewyższenia nie były dla ludzi.
    każda z tych górek osobno jest ciężka.
    ja malo widzialem kibicując ale i tak warto bylo pojechać.

  3. Ulthran 23 maja 2011 - 07:59

    Nibali jest niesamowity, hart ducha, waleczność… No i te zjazdy… Jeżeli dojedzie na Aprice z Contadorem to kto wie, kto wie, może wszystkim uciec.

    A najlepiej jakby na początku grupy wjeżdżającej na Deltone, Aprice, Macugnage i Finister był Pan a za Panem Przemek) 🙂

  4. qwerty 23 maja 2011 - 12:55

    A ja myślę, że „drużyna” ma rację zastanawiając się nad odesłaniem Pana do domu… Enzo Pan nie pomoże (tak jak mógłby Pan gdyby zdrowi dopisywało) a jazda dla samej jazdy…?
    Lepiej by chyba było odpuścić, wykurować się na spokojnie a na TdF pokazać wszystkim jak powinno się kręcić pod górę! 😉

    Niezależnie od decyzji – dużo zdrowia życzę!

  5. Ulthran 23 maja 2011 - 17:47

    Myślę, że ten tydzień nic nie zmieni w kontekście Touru, między tymi wyścigami jest 1,5 miesiąca przerwy, ze wszystkich tego typu dolegliwości spokojnie można się wyleczyć w tym czasie. Szczególnie, że w tym roku z kalendarza Sylwestra wypadło Criterium du Dauphine. Natomiast jakby Enzo miał pomoc choćby na dwóch ostatnich górskich etapach to już by było coś, większa szansa na 2. miejsce (które może przerodzić się w 1.).

  6. stasik 23 maja 2011 - 19:52

    Powrotu do zdrowia zycze, bedzie dobrze 🙂 A niedzielny etap zaiste wariacki! W nieduzych dawkach takie „dewiacje” duzo wnosza do kolarstwa, sa bardzo widowiskowe, ale nie powinno byc ich zbyt wiele (gora 2-3 razy w roku).
    A Enzo nie wygra – zjazdami sie nie wygrywa, a pod gore mimo najszczerszych checi nie podskoczy Contadorowi (nie lubie go!), a i Scarponi wydaje sie byc mocniejszy.
    Wczorajszy etpa mogl wygrac atakujac na ostatnim zjedzie, nie wycialby sie wtedy dojezdzajac do przeostatniej gorki. Z reszta – no Sylwester, no win ;-P

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *