Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

Ja bezpiecznie…

Wczorajszy dzień z ciężką i mokrą końcówką niestety z wieloma kraksami, w tym najgroźniej wyglądająca naszego kolegi Jarka. Dla niego niestety Giro się skończyło, ale mamy nadzieję, że szybko wróci na rower. Sam etap w końcówce przybrał charakter bardziej klasyku w ardenach niż jednego z etapów Giro.

Dziś było szybko, znów mokro i przez to kolejna kraksa która jak sądzę tylko do jutra zmieniła klasyfikację generalną.

Ja bezpiecznie, a to dla mnie było priorytetem na te etapy do jutrzejszej czasówki.

Giro di Vino. Wczoraj byliśmy w okolicach słynnego Amarone della Valpolicella, o którym nie można nie wspomnieć. Dla mnie jedno z trzech największych ale i najważniejszych włoskich win obok Barolo i Brunello. Produkowane z 3 szczepów, dominuje Corvina Veronese plus Rondinella i Molinara. Wino wytrawne, skoncentrowane, ze znakomitym bukietem zapachowym jak i również złożone w smaku, produkowane jest z winogron które po zebraniu zostawia się na drewnianych lub bambusowych kratkach na 3-4 miesiące by wyschło. Czas w którym winogrono traci połowę swojej masy, a zyskuje do 30% koncentracji cukru, tym samym tracąc kwasowość i zwiększając koncentracje polifenoli. Z takich winogron dopiero robi się wino. Podobnie jak Barolo znakomicie się starzeje.
Po Giro dzięki uprzejmości D.Cunego będę mógł odwiedzić winnice Bertani, jednego ze znakomitszych producentów tego wielkiego wina.

Sylwester Szmyd • 22 maja 2015


Previous Post

Next Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *