Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

1

W końcu dzień odpoczynku

Myślę, że to był najcięższy i najszybszy początek Giro ze wszystkich w których startowałem. Sprzyjała temu oczywiście konfiguracja trasy. Wczoraj znów szybka jazda od startu do samej mety. Kręciło mi się już całkiem przyzwoicie ale widzę, że daleko mi do najlepszych. Zresztą, cała Astana plus Conta i Porte wydaja się mieć bieg więcej.
Cały drugi tydzień przedstawia się na etapy dla sprinterów lub na odjazd.

Giro di Vino. Marche. Mało mi znany region właściwie pod każdym względem. Jednym z bardziej znanych tutejszych win jest białe Verdicchio di Matelica. Dosyć młode jeśli chodzi o utworzenie apelacji DOCG i przez wiele lat pozostające w cieniu Verdicchio dei Castelli di Jesi, zaczyna zdobywać coraz większą sławę. Wino o poważnej strukturze, eleganckie ze zróżnicowanym zapachem owoców egzotycznych, gruszki jak również majeranku i anyżu po przełknięciu z wyczuwalnym posmakiem migdałów typowym właśnie dla Verdicchio.

foto: CCC

Sylwester Szmyd • 18 maja 2015


Previous Post

Next Post

Comments

  1. michał 18 maja 2015 - 18:18

    Sylwestrze,
    jesteś jak wina, które opisujesz..!
    Widać w Twoich wpisach dystans i mądrość…
    Powodzenia
    Etap, który docenisz przyjdzie..

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *