Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

3

Przyjechaliśmy by wygrać i tak też się stało

Wyścig dookoła Chorwacji zakończył się tak jak chcieliśmy. Przyjechaliśmy by wygrać i tak też się stało. Patera dowiózł generalkę a ja swoje pudło. Zresztą i ostatni etap chociaż „dziki” na pokręconej rundzie z szynami, brukiem i podjazdem pokazał wyższość Macieja.

Muszę zaznaczyć jednak, że cała drużyna była na wysokim poziomie i bez solidarnej pracy od startu do mety każdego etapu mogłoby być bardzo ciężko to dowieźć.

Dla mnie był to tydzień dobrej pracy, bardzo szybkie tempo na etapach, długi górski etap. Wszystko to mam nadzieję da owoce na Giro.

Jutro i w środę jadę zobaczyć etapy Giro, Madonna di Campiglio z passo Daone i Mortirolo. W piątek ścigam się we Frankfurcie.

Sylwester Szmyd • 27 kwietnia 2015


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Krzysztof 27 kwietnia 2015 - 12:42

    Sylwek serdecznie Gratuluję Wam wszystkim za znakomitą postawę na Chorwacji ,życzę kolejnych sukcesów w sezonie !!! Ps: nie mogę się już doczekać Giro de Italia .
    Już dziś trzymam kciuki za Ciebie -bo od wielu lat śledżę Twoją karierę -miałeś tyle razy ograć innych lecz musiałeś IM pomagać -czas by na Ciebie zaczeli pracowac.Pozdrawiam Gorąco .Sylwek proszę o autograf ze zdjęciem

  2. jarecki 28 kwietnia 2015 - 10:27

    Jest dobrze. Milo widziec Cie na pudle.

  3. lysysloik 3 maja 2015 - 11:12

    noz kurde, co za pech. drugi raz sie rozmijamy, 2 lata temu w madrycie a teraz we freankfurcie. jak bedzie mial pan troche czasu po wyscigu to niech sie pan przejedzie do bacharachu albo boppardu, na pewno znajdzie pan jakies ciekawgo rieslinga 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *