Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

W tym roku na Teneryfie jakby trochę zimniej

Ecco il mio compagno di camera szmyd dopo l’ allenamento … (foto: Ivan Basso)

Ważne, że nie pada i jest słonecznie, a czy na dole jest 20 czy 28 stopni to już bez znaczenia. Moje cele tego zgrupowania to: godziny, dystanse w cieple po „długich” górach, nie przesadzając z tętnem i nadmiarem pracy.

Lubię tu wracać, sporo tygodni mojego życia już tu spędziłem i widzę, że dużo mi pomagają te przygotowania.

Wczoraj 5h 30min, dziś 5h z testem. Trzeci test w tym roku i wciąż znaczący progres. Nie chcę wnikać teraz w watty na progu, przełożenie watt/kg ale jest ok, teraz przede mną dużo spokojnej i mądrej pracy.

Przed chwilą dowiedziałem się o wypadku Kubicy, mam nadzieję, że wróci jak najszybciej do zdrowia. Tym bardziej, że jest kibicem kolarstwa i wiem, że jak tylko mógł to nie opuszczał relacji telewizyjnych z Giro.

Sylwester Szmyd • 6 lutego 2011


Previous Post

Next Post