Zaskoczenia nie było…

Zwycięstwo w koszulce mistrza świata zawsze wydaje mi się czymś wyjątkowym. A tu polski mistrz świata wygrywa jeden z najsłynniejszych wyścigów. Zresztą zaskoczenia nie było, koszulki nie kupił. Wygrać jest ciężko ale Kwiatka było na to stać. Nawet jeśli odniosłem wrażenie, że Michał nie chciał już finiszować, miał dość i…

czytaj dalej

Już tylko miesiąc do Giro

Czas szybko leci. Jak zwykle w poprzednich latach kiedy przygotowywałem się do Giro, po Cataluni pojechałem na wysokość. Pogoda dopisuje, dziś na Col de la Bonnet na 2200m dokąd można dojechać rowerem było dwadzieścia jeden stopni, nawet jeśli śniegu bardzo dużo dookoła. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku, forma…

czytaj dalej

Noga nie była najgorsza…

Dla drużyny tegoroczna edycja Vuelty Catalunya pozostanie na zawsze w historii jako pierwsze zwycięstwo w wyścigi zaliczającym się do cyklu World Tour. Dla mnie, w stricte indywidualnej ocenie, kolejny wyścig w ramach przygotowań do Giro. Noga nie była myślę najgorsza, z reguły przez wiele lat na tym wyścigu męczyłem się…

czytaj dalej

Ubiegły tydzień spędziłem w Polsce

Parę dni na odwiedziny rodziców i kilka konkretnych treningów za motorem. Nawet jeśli słońca nie było to i tak lepiej niż miałbym w tych dniach trenować na lazurowym wybrzeżu co było widać na ostatnich etapach Paryż-Nicea. Właśnie, ”Kwiatek” po raz kolejny pokazał, że wyścig kończy się na mecie i że…

czytaj dalej

… w łóżku

Większość tygodnia po Ruta del Sol minęła mi na przymusowym odpoczynku w łóżku w skutek przeziębienia. Od wczoraj zacząłem coś tam kręcić i myślę, że jest już wszystko ok. Dużo nie straciłem, tym bardziej, że nigdy nie byłem na tak wysokim poziomie w tak wczesnej porze sezonu. W połowie marca…

czytaj dalej

Humory dopisują

Z Calpe przenieśliśmy się na Majorkę, która nas przywitała zimnem i silnym wiatrem. Na szczęście jest słońce i nie pada tak więc w treningach nie ma przeszkód. Tym samym zostaje nam już tylko kilka treningów do pierwszych startów. Na czterech wyścigach na Majorce podzielimy się tak by każdy wystartował. Ja…

czytaj dalej

Milan Sanremo

Drugi rok z rzędu pogoda na tym wyścigu gra główne skrzypce. Trzysta kilometrów w deszczu to szalenie ciekawa sprawa. Ciesze się, że wystartowałem w tym roku. Zamarzłem jak większość zawodników. Początek ok, ale po trzy i pół godzinie deszczu wszyscy się rozebrali jak na czterdzieści minut wyszło słońce, a później…

czytaj dalej