Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

17

Skurcze

Wszystko tak jak miało być przez cały etap, wszystko aż do Giau pod który miałem ciągnąć pierwsze cztery kilometry.

Czułem się dobrze, zmęczenie normalne, właściwe jak na wysokie tempo które podali koledzy z drużyny. Nie przypuszczałem, że zaraz na pierwszych metrach podjazdu skurcze tak mi zblokują nogi, że nie będę mógł przekręcić korbami. Bywa, zdarza się.

Ivan silny, drużyna też tak więc cały czas wierzę, że to Giro jest do wygrania.

foto: bettiniphoto

Sylwester Szmyd • 23 maja 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Krzysiek 23 maja 2012 - 18:54

    Sylwek. I tak warto było czekać. Jeszcze w Giro pokażesz co potrafisz!

  2. Andrzej 23 maja 2012 - 19:00

    Rany ! A myśmy przed tv wstrzymali oddech ze strachu 🙁

  3. Rahim 23 maja 2012 - 19:14

    Nic się nie stało! Kryzys zawsze przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. Dobrze, że Iwan wykazał się solidną jazdą. Myśle, że dziś potwierdził że jest najmocniejszy z ekipy gaozwców.

  4. mirek 23 maja 2012 - 19:24

    bywa
    i tak etap na remis
    szybkiej regeneracji życzę i jutro spokojniejszego kręcenia

  5. Sławek 23 maja 2012 - 19:39

    Witam … ojjj ja się dziwie, że dopiero teraz. Taka ciężka praca na pełnych obrotach. Szkoda … ale miejmy nadzieje, że Pan szybko zregeneruje swoje mięśnie i wróci w góry w pełni sił.

    Pozdrawiam i dziękuje za moc emocji.

  6. jacek 23 maja 2012 - 19:53

    Będzie dobrze – pozdrawiam.

  7. jaroslaw pniewski 23 maja 2012 - 20:31

    Scarponi tez sie zacial, ale mial juz koncowke wspinaczki. Bedzie dobrze, nie peniaj. Chyba Ivan powinien pare dni temu zaatakowac, a tak Was troche wyjechal. No ale Ty jestes blizej to wiesz lepiej co dalej. Twoje zdrowko!

  8. Damian 23 maja 2012 - 21:06

    Po dzisiejszym etapie mam wrażenie, że gdyby Ivan miał jeszcze jednego pomocnika – Sylwestra Szmyda, to wygrałby dzisiaj i byłby co najmniej vice liderem. Nie ma się co przejmować widać siłę w drużynie i w Ivanie, są jeszcze 2 etapy, na których może zdarzyć się wszystko. Na turze zdarza się jeden słaby dzień, który był dzisiaj, więc więcej już nie będzie. W piątek i w sobotę będę dalej kibicował i wyglądał numeru 128. Trzymam kciuki za sukces całej drużyny!

  9. Rabramon 23 maja 2012 - 22:14

    Trzymaj się, widać to był ten gorszy dzień. Jeszcze parę etapów przed Wami. Oczywiście że Giro do wygrania! Trzymam kciuki !

  10. 2lazy2die 23 maja 2012 - 23:08

    Panie Sylwestrze …
    Jaka jest szansa i z kim rozmawiać, by po sezonie odkupić jakiś Wasz rower ( najlepiej z podpisem na ramie) 🙂
    pozdrawiam i życzę, i trzymam kciuki

  11. Świdniczanin 24 maja 2012 - 03:52

    Panie Sylwku, nie ma co się oszukiwać. Basso jest bez formy i ekipa powinna zdecydować że to Pan powinien być liderem na to konkretne giro. Powodzenia na kolejnych etapach.

  12. pAN cOGITO 24 maja 2012 - 05:43

    Panie Sylwestrze!!! Jesteśmy z Panem !!! Dzięki Wam maj jest piękny.
    Powodzenia i sił na następne etapy

  13. Adam 24 maja 2012 - 06:57

    Sylwek głowa do góry, nie jesteście maszynami!

    Ciekawa sytuacja się wytworzyła na etapie i fajnie było poobserwować jak liderzy, zdani na samych siebie, cały czas się bacznie sobie przyglądali. Iwan zachował spokój i szybko się odnalazł jak przystało na lidera… a pewnie spory stres był, bo się na początku oglądał za Tobą. Wygląda na mocnego. Szkoda że Cię zabrakło, bo Scarpa by się pewnie nie pozbierał.

    Pozdrowienia!

  14. joanna 24 maja 2012 - 09:44

    Sylwek jestem z Tobą całym sercem i siłą, dla mnie i tak jesteś Wielki. Bałam sie wczoraj, że kontuzja wykluczy Cię z Giro, ale jest dobrze, wierzę, że w piątek i sobotę znowu dostarczysz nam emocji.
    powodzenia

  15. joanna 24 maja 2012 - 09:59

    Trzymaj się Sylwek.!!!!
    Ustrzyki Dolne z Tobą
    pozdrawiam

  16. Pawel 24 maja 2012 - 11:20

    Panie Sylwestrze
    Pewno pan nie ogladal relacji i komentarzy angielsko jezycznych komentatorow na EuroSport z wczorajszego 16stego( 23 maj) etapu – tuz przed ostatnim podjazdem. Naprawde warto to zobaczyc i posluchac co mowili.
    A mowili same superlatywy. Jest pan legenda dla nich i uwazaja pana za jednego z najlepszych gorali.
    A skurcze – mysle ze tylko dodaja prawdy jak trudno na taka legende zapracowac w zyciu.
    Zycze sil na reszte Giro i sezonu.
    Pozdrawiam Serdecznie
    Pawel

  17. andrzej 24 maja 2012 - 11:59

    witam tylko temu co nic nie robi nic się nie przytrafia.giro jeszcze się nie skończyło,powodzenia

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *