Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

2

Odpoczynek…

Przyznam szczerze, że jestem wykończony ale nie fizycznie tylko psychicznie.

Do tej pory wciąż my bierzemy pracę na etapach w swoje ręce, wciąż stres i koncentracja, do tego wczorajszy ciężki etap w deszczu. Dla mnie ciężki przez zjazdy na mokro. Jakoś nie walcząc w generalce ciężko mi się zjeżdża z najlepszymi a przez to muszę później gonić… i wczoraj goniłem aż do ostatniego podjazdu. Ten mimo tego jak było widać wjechałem ładnie.

Na tydzień do końca wyścigu z Ivanem nie jest źle, jak sobie przypomnimy dwa lata temu po Zoncolan miał wciąż sporo minut straty. Dziś to wygląda bardzo optymistycznie. Myślę, że właśnie Purito, Scarpa i Ivan będą stali na podium w przyszłą niedzielę… pytanie kto na którym miejscu?!

foto: bettiniphoto

Sylwester Szmyd • 21 maja 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Adam 21 maja 2012 - 12:29

    Komentatorzy martwili się, że gdzies się zawieruszyłeś, a Ty pojawiłeś się jak gdyby nigdy nic przed Ivanem wtedy, kiedy wszyscy tego oczekiwali! Było widać, że idziecie z Ivanem pod górę jak rakieta, bo czasomierz pokazujący różnicę zaczął odliczać czas w dół i przewaga, od momentu kiedy wziąłeś się do roboty, topniała z sekundy na sekundę! Dzięki za emocje, pozdrowienia!

  2. jarecki 21 maja 2012 - 14:38

    Bardzo dobrze Sylwek, szkoda tylko. ze to nie Ivan na ciebie pracuje. chyba nie ma jednak kopa w koncowce. Odpoczywaj i dajesz ognia. Masz racje, jest lepiej niz poprzednio, serdeczne zdrowko.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *