Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

3

Pierwszy etap górski za nami

… w ostatnich 80km blisko 50km to podjazd. Do tego deszcz i zimno które nie ułatwiły długiego etapu.

My jak zawsze z przodu, podjazd jednak nie pozwolił na większą selekcję, dawał złapać oddech i dobrze się jechało „po kole”. Zabrakło Capecchiego w końcówce z Ivanem i to był może jedyny błąd, bo albo Caruso lub ja mogliśmy dojechać z Ivanem do mety.

Jutro wygląda na to, że znów będzie deszcz. Poza tym trudniejszy etap, z krótkim ale cięższym niż dziś podjazdem na metę.

foto: bettiniphoto

Sylwester Szmyd • 19 maja 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. lysysloik 20 maja 2012 - 15:49

    pieknie purito sie punktuje z hesjedalem

  2. www.wszystkodoszkoly.pl 21 maja 2012 - 06:14

    Trzymamy kciuki. Tylko tak dalej a Ivan ubierze różową koszulkę.
    Bravo Panie Sylwku!!!

  3. Fann 21 maja 2012 - 10:35

    Witam, Panie Sylwku m0że pora, żeby inna grupa zaczęła ciągnąć wreszcie peleton po górach. Bo jak na razie to zabijacie siebie swoim własnym tempem a reszta ekip z tego korzysta. Nie lepiej było by teraz zaryzykować, przeczekać chwile w peletonie niech np. Lampre weźmie się za robotę, a gdy będą finałowe podjazdy, to dopiero wtedy próbować atakować z zaskoczenia

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *