Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

3

Startowaliśmy z moich „starych śmieci”

Dziś atakowali zawodnicy z Kostaryki, Venezueli, był Francuz i Polak a na mecie najlepszym okazał się Duńczyk który wykorzystał asekuracyjną jazdę najlepszych…

Tak na serio, Goły znów z przodu, znów w ucieczce która dojechała do mety i w której by być, potrzebne były „nogi”. Jak się nie próbuje to się nie wygra nigdy, ja akurat to wiem dobrze.

Startowaliśmy z moich „starych śmieci”, wzruszające jak setki ludzi krzyczały moje imię, jak niemal każdy chciał mój podpis czy zdjęcie. Również starym zwyczajem na mostku w Cinquale zebrała się spora grupa kibiców z mojego włoskiego fan klubu z Montignoso. Trzynaście lat które tam spędziłem to spory kawałek życia.

Dziś w końcówce było nerwowo ale i asekuracyjnie.

Sylwester Szmyd • 17 maja 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. szymon 17 maja 2012 - 20:15

    Patrzac od poczatku wyscigu caly Liquigas prezentuje sie swietnie. Nie moge doczekac sie soboty gdzie chyba wreszcie bedzie mozna cos o formie faworytow powiedziec. Mam nadzieje ze wszystkie dolegliwosci zdrowotne masz juz za soba. Spokojnego etapu jutro Sylwek i w sobote licze ze z Ivanen dacie czadu

  2. www.numizmatyczny.pl 18 maja 2012 - 16:58

    Startowaliście z naszych „starych śmieci”. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę … A przyszłość jest taka, że czerwiec spędzam w Bydgoszczy 😉 … Ale to już nie moje „śmieci”.

  3. szymon 18 maja 2012 - 17:23

    Jak do tej pory Liquigas wygladal swietnie. Z przodu, bez kraks, zmotywowani, pelen kontrol peletonu. Nie moge doczekac sie jutra. Wreszcie wyjda roznice w formie faworytow. Sylwek mam nadzieje ze wszystkie dolegliwosci zdrowotne masz juz za soba. Licze ze jutro z Ivanem dacie czadu. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *