Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

9

„Uomini come Szmyd possono fare la differenza in montagna”

… powiedział Maglia Rosa w wywiadzie dla la Gazzetta a ja mam nadzieję, że go nie zawiodę… nawet jeśli będzie go to drogo kosztować. Morale jest, wola walki z naszej strony również, a sobota coraz bliżej. Jutro kolejny ciężki etap i prawdopodobnym jest, że ucieczka może dojechać do mety.

Chciałem tutaj nawiązać do kolejnej już bezsensownej wypowiedzi najlepszego polskiego amatora w kolarstwie z dawnych lat. Wpierw jednak mały apel do dziennikarzy by przestali szukać opinii u ludzi którzy nie oglądają wyścigu i mają małą znajomość tematu bo tylko psuje to wszystko co dobrego robimy dla tego sportu w naszym kraju. Nie powinien być autorytetem ktoś kto nie wie co to jest Wielki Tour, jak działa i funkcjonuje zawodowe kolarstwo…

To tak jak bym ja chciał krytykować i oceniać kapitana Wronę tylko dlatego bo sobie czasem polatam awionetką, czyli coś wiem na ten temat. Mamy Barnowskiego, Jaskułe, Sprucha… którzy zaszli o wiele dalej, z nimi rozmawiajmy i ich opinii szukajmy na temat kolarstwa.

foto: bettiniphoto

Sylwester Szmyd • 16 maja 2012


Previous Post

Next Post

Comments

  1. mirek 17 maja 2012 - 04:54

    i tak dobrze, że zapytali kolarza …. ale faktycznie żenada

  2. lysysloik 17 maja 2012 - 09:02

    amen:)

  3. Claidheann 17 maja 2012 - 15:56

    Nie ma co się przejmować gadaniem – postawa polskich kolarzy na Giro d’Italia 2012 mówi sama za siebie… i mówi bardzo pozytywne rzeczy 😀
    Pozdrawiam i życzę dalszej woli walki.

  4. lysysloik 17 maja 2012 - 15:58

    poki co to jest giro michala golasia 🙂

  5. Alex 17 maja 2012 - 16:37

    Bravo Sylwas! Brawo Golas, Huzar, Marczynski, Kwiatkowski, Niemiec !
    Forza Polonia!
    I jak mowia Wlosi..diletanti Szurkowski!

  6. Frank 17 maja 2012 - 19:35

    Spokojnie szkoda adrenaliny na pewne mechanizmy działające w naszym kochanym kraju tak już u nas jest czasami…sam jeżdżę już grubo ponad 20 lat z Rybą się ścigałem w amatorach, a na temat zawodowego kolarstwa nie śmiał bym zabierać głosu. Co najwyżej mogę podziwiać i oglądać ze zrozumieniem bez słuchania pierdołek . Ci co się znają doceniają to co robicie 😉 Sylwas pozdrawiam cie i całą naszą ekipę na Giro

  7. Sławek 17 maja 2012 - 19:59

    Michał G. zrobił dzisiaj dobrą robotę – po tak stosunkowo długiej ucieczce dotarł do mety z naprawdę niewielką stratą.
    A to co robi Peter Sagan w Kaliforni to nie ma słów. Mój można powiedzieć sąsiad zza Olzy, „zo Żyliny” 😉 Kandydat do złota olimpijskiego.
    Moim zdaniem powinien Pan p. Sylwku jechać na Olimpiadę, nie ma co gadać. I w ogóle nie jest w tym momencie istotne, że w Londynie jest płasko. Po prostu w takiej imprezie powinni brać udział najlepsi zawodnicy konkretnej dyscypliny z danego kraju.

  8. Korepetycje 17 maja 2012 - 20:55

    Nie trzeba się nawet znać… Wystarczy obejrzeć kilka relacji, aby na własne oczy zobaczyć jaką pracę wkładają w jazdę zawodowi kolarze. Mało tego, to aby być widocznym, jak Polacy w tegorocznym Giro, kosztuje odpowiednio więcej. I trzeba być głupim i ślepym aby tego nie wiedzieć i nie szanować. Gorące pozdrowienia dla całej siódemki!

  9. kamzik 18 maja 2012 - 17:30

    Ten, jak ktoś napisał, diletanti był swego czasu najlepszym kolarzem wschodniej Europy i to nie jest jego wina, że ze względu na panujący system musiał jeździć jako amator. Natomiast dalej widać, że kolarze z tego rejonu (Polska, Rosja i inne kraje powstałe z ZSRR, Niemcy, Czechy, Słowacja) są bardzo silni i tradycje kolarskie nie pojawiły się przecież z powietrza – mam zdjęcia z przejazdu Wyścigu Pokoju po wojnie przez Łódź. Kibice są wszędzie i sam się dziwię, że na dach budynku może wejść tyle osób. Samą wypowiedzią Szurkowskiego się nie zajmuję, bo jej bezpośrednio nie słyszałem. Natomiast próbę zdołowania go jako kolarza uważam za niesprawiedliwą.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *