Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

3

Ale etap…

Denerwuje mnie w tegorocznym TdF, że taki etap, właściwie mało znaczący namieszał więcej niż całe Pireneje. Inaczej, mam na myśli to, że było mało terenu by ktoś kto ma naprawdę super nogę mógł to pokazać, brakują dwie mety pod górę i prawdziwą rewolucję zrobił krótki lekki podjazd i zjazd w deszczu. Ale i to jest fajne w całym kolarstwie, liderzy wciąż muszą być czujni.
Ivan stara się być spokojny, nie jego wina, że jest sztywniejszy z góry niż inni ale wierzy, że w czwartek i piątek będzie w stanie zrobić spektakl… byle już nie padało.

Ktoś straszy śniegiem na Agnelo i skróceniem etapu o te wyższe góry, a ja się obawiam, że wystarczy trochę mgły by organizator obciął góry umożliwiając Voecklerowi start do czasówki w koszuli lidera…

foto: bettiniphoto

Sylwester Szmyd • 19 lipca 2011


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Adam 20 lipca 2011 - 09:42

    Większość czekaja na długie podjazdy, a tu się okazało, że i na krótkim można urwać liderowi kilka cennych sekund. Contador i Cadel to zauważyli i poszli do przodu bez oglądania się na innych wielkich (Ivan został!?). Mam nadzieję, że najbliższe dni będą piękne i nie będzie brakować udanych ataków, w tym i Waszego. Nie ma co gdybać, że organizatorzy skrócą trasę, gdy czeka się z ostatecznym atakiem do ostatnich etapów… Trzeba brać się do roboty! Trzymam kciuki i gorąco pozdrawiam najlepszego gregario, Ivana i całą ekipę!

  2. michal 20 lipca 2011 - 10:53

    Sylwester, wczoraj ogladalem highlights z twojej kariery. Trzymam kciuki za powtorke w Alpach. Jazda, jazda, jazda…

  3. przemo 20 lipca 2011 - 18:30

    ja za bardzo nie rozumiem taktyki Iwana, najpierw Pan podkręca tempo a później i tak wszystko „jak krew w piach”, bo Iwan traci sekundy i przyjeżdża z „Liderem” … czwartek i piątek okaże się w czynach a nie w słowach, trzymamy kciuki za Pana, za Maćka i za Macieja 😉

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *