Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

9

… ostatni

W tym momencie to widać port nawet bez lornetki. Dobijamy. Stan techniczny okrętu generalnie dobry ale zmęczenie psychiczne załogi duże. Nie dziwne po kilkunastu latach na wielkich wodach. Raz walczyłem z żywiołem to znów z własnymi słabościami a czasem po prostu było to bezsensowne dryfowanie.

Jutro Milano Torino, w czwartek Gran Piemonte i być może w sobotę Lombardia. Właśnie jeden z tych dwóch startów będzie moim ostatnim w karierze zawodowej.

Daleko mi już do poziomu najlepszych nawet jeśli ostatnie pięć tygodni po Czechach starałem się uczciwie trenować.

Jutrzejszy podjazd pod Superge powiedzmy, że znam ale nie byłem tam już ponad 10lat i wjeżdżałem go tylko na treningu.

Sylwester Szmyd • 27 września 2016


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Mateusz 27 września 2016 - 21:49

    eh, szkoda, że to już koniec 🙁 Gratuluję wspaniałej kariery i dziękuje za wszystkie dostarczone emocje !

  2. Tomek 28 września 2016 - 05:35

    Sylwek, dzięki za te wszystkie piękne lata, dla mnie począwszy od TdP 2001 i Giro 2002. Żal się żegnać… Powodzenia w nowych wyzwaniach, bo tam gdzie będziesz też przecież musi być życie:-)

  3. Piotr Ulatowski 28 września 2016 - 10:04

    Panie Sylwku!
    Moja fascynacja kolarstwem była nierozerwalnie związana z Pana osobą, jej początek przypadł bowiem na lata, kiedy tylko Pana (z Polaków) można było wypatrywać w peletonie. Nie wszystkim odpowiadała rola, jaką pełnił Pan w kolarstwie. Dla mnie był Pan jednak solą tego sportu. Te kilkanaście minut transmisji, kiedy Sylwas pojawiał się na czele peletonu i robił „rzeźnię”było dla mnie tymi najfajniejszymi, tymi na które warto było czekać. Dzięki za te lata.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia na każdej życiowej drodze, którą Pan wybierze.

  4. Adam 28 września 2016 - 10:29

    O nieee !!! 🙁

  5. Mariusz Mazurek 28 września 2016 - 16:02

    Dziękuję za emocje przed telewizorem,za motywację do treningu na podjazdach,za Ventoux,za rozrywanie peletonów na wielkich tourach.Życzę Panu wszystkiego dobrego na „nowej drodze życia „.

  6. Juron 28 września 2016 - 18:59

    Dziekuję za te wszystkie lata. Powodzenia!

  7. jarecki 28 września 2016 - 21:20

    No coz, przykro troche. Byles dla mnie (i jestes) wzorem kolarza. Sledzilem Twoja kariere kilkanascie lat, sam uprawiajac kolarstwo szosowe jako amator. Chce podziekowac Ci za wiele emocji, ktorych dostarczyles nam wszystkim, pasjonujacym sie kolarstwem . Mam nadzieje, ze pojawisz sie jeszcze na szosie w peletonie, wprawdzie nie zawodowym, ale jako jeden z nas, ktorzy z roweru i tak i tak nigdy nie zsiada. Zdrowka i szczescia zycze.

  8. Patryk 30 września 2016 - 06:23

    Dzięki Sylwek za wszystko! Powodzenia w nowym życiu

  9. lysysloik 30 września 2016 - 22:38

    wszystko sie kiedys konczy. zostaje pan w ccc jako sportiff?

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *