Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

3

No i… przeminęło z wiatrem

Niestety pewnych swoich limitów i ograniczeń nie jestem w stanie przeskoczyć. Morale nie jest najlepsze bo znów full pracy, przygotowań i jeden etap załatwia całą generalkę. Ok 5-6 czy 10 miejsce oddałbym za Niemka etap tak wiec teoretycznie nic straconego.

Pomyśleć, że w Turcji ponoć nigdy nie padało a już na pewno nie wiało, a dziś od startu wiatr dochodzi na moje „oko pilota” do 70km/h i przewracał zawodników. Podobnie i na ostatnich 70 km etapu. W takim wietrze to nie pamiętam kiedy ostatni raz się ścigałem…

Nie ma co, głowa do góry i dalej.

Sylwester Szmyd • 26 kwietnia 2016


Previous Post

Next Post

Comments

  1. lysysloik 26 kwietnia 2016 - 21:48

    patrzac bardziej optymistycznie, na gorskich etapach nikt nie bedzie pana pilnowal, wiec mozna sprobowac wygrac to i owo.
    ps. casa rural jedzie po mistrzowsku

  2. Adam 27 kwietnia 2016 - 09:43

    Teraz powinniście razem z LAMPRE odegrać się na LOTTO i CAJA RUAL. Na górskim etapie pełen gaz i straty odrobione przecież chłopaki z CAJA RUAL nie mogą 3 dni z rzędu na full gaz

  3. lysysloik 29 kwietnia 2016 - 16:55

    alescie taktycznie klopsa sprawili 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *