Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

5

Noga ok, ale kraksa nie była nam potrzebna

Etap stresujący dla mnie od samego rana. Nienawidzę wiatru, czy jeżdżę rowerem, ścigam się czy mam latać samolotem, zawsze mnie wiatr stresuje.

Noga ok, ale kraksa nie była nam potrzebna. Tak przyłożyłem, że jak wstałem to aż mi sięe nogi ugięły. No i w końcówce czułem niestety, że noga podcięta. Teraz fizjo musi nad nią dobrze popracować a ja muszę być czujny do szóstego etapu. Tym bardziej, że jutro prawdopodobnie całość na mokro.

Sylwester Szmyd • 25 kwietnia 2016


Previous Post

Next Post

Comments

  1. lysysloik 25 kwietnia 2016 - 18:17

    i git. czekamy na fajerwerki 🙂

  2. Paweł 25 kwietnia 2016 - 21:05

    Wspaniała jazda, czapki z głòw

  3. Maciek 26 kwietnia 2016 - 00:13

    Panie Sylwku, brawo za walkę na etapie w tak trudnych wietrznych warunkach!Oby noga nie dokuczała, a dalej będzie dobrze!!! No a góry w Turcji piękne… Będzie gdzie przycisnąć. Może jakaś akcja dwójkowa z Przemkiem Niemcem? On po koszul, Pan po etapowe zwycięstwo.
    Wierni kibice są z Panem!!! I rośnie już kolejne pokolenie…
    Nowy Targ pozdrawia!

  4. Adam 26 kwietnia 2016 - 04:58

    Panie Sylwku noga musi być. Ostatnio taką jazdę widziałem u pana w 2012 podczas etapówek w Hiszpani i Portugali. Do tego jazda na wiatrach w czołówce oraz dojście po ssmochodach? Super. Pozdrawiam.

  5. Piotr 26 kwietnia 2016 - 05:49

    Pięknie się Pan zebrał i doszedł grupę. Widać, że noga podaje. Trzymam kciuki. Mam przeczucie, że na 6 etapie kilku „Cajaruralowców” Pan łyknie i wskoczy na podium do Przemka Niemca.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *