Sylwester Szmyd

kolarz szosowy

10

Całkiem nie po myśli się układa

rzeszow--36-of-101-1375220501055097800TdP. Wyczekiwany, przygotowywany i… no właśnie, całkiem nie po myśli się układa. Jesteśmy prawie na półmetku ale celu założonego nie osiągnę, na pewno nie wygram tej edycji wyścigu. Nie lubię pytania: co się stało, bo raczej bym do tego nie dopuścił. Nie wiem, organizm mi wywinął taki numer i trudno.

Samopoczucie ok, jest gdzie powalczyć. Gdybym tak nie myślał, nie przyleciałbym już do Polski. A dziś pierwszy polski etap i TdP przywitało nas deszczem. Wydawało mi się, że to dawna wrześniowa edycja, pochmurno, wiatr, deszcz tylko na szczęście nie było zimno. Jutro też pewnie sprint a dalej myślę już etapy na odjazd.

Sylwester Szmyd • 30 lipca 2013


Previous Post

Next Post

Comments

  1. Marcin 30 lipca 2013 - 22:24

    Dasz rade Sylwas!

  2. michał 30 lipca 2013 - 23:05

    Liczymy na jakiś etap w wykonaniu Pana!
    ps. Pańscy kibice są jak piłkarscy ultrasi – bardzo cierpliwi….! 😉
    Nigdy nie przestaniemy kibicować! Vamos!! 😉

  3. mirek 31 lipca 2013 - 06:15

    Dobrze, że Pan przyleciał do Polski. Przetarcie na TdP jest Panu potrzebne.
    Na Vueltę i jesienią musi być forma, jak już kiedyś wspominałem w komentarzach.

  4. Mariusz 31 lipca 2013 - 09:12

    Nie poddawaj się ! Wygrasz królewski etap pod Tatrami ! Powodzenia! Niech noga kręci !

  5. Gump 2 sierpnia 2013 - 06:00

    Człowiek to nie maszyna, nie zawsze się wygrywa, szacunek za całokształt.
    To Ty rozpalałeś serca i umysły młodszych i starszych kibiców, oraz amatorów ścigania. Byłem w Rzeszowie, jako jedyny z Profi z Polski nie uciekłeś do autokaru udało się zamienić dwa słowa zrobić fotkę, rozumiem zmęczenie, ale jeśli jeden zawodnik może wytrzymać chwilę uśmiechać się dlaczego inny ma wszystko w d….

    Pozdrawiam,
    Marcin i Ewa z Ustrzyk Górnych.

  6. Jacek 2 sierpnia 2013 - 07:33

    No cóż , bez dobrego wyniku w tym sezonie trudno będzie o kontrakt … Organizm ma już chyba dość …. Lata lecą i chyba czas pomyśleć o rodzinie i nowym zajęciu …

    powodzenia

    jacek

  7. Artur 2 sierpnia 2013 - 23:20

    Co by nie mówić wyniki pierwszych dwóch etapów były dla mnie szokiem :/ No ale nic…. Trzeba walczyć dalej i fajnie że dzisiaj się pokazałeś na etapie.
    A jak tam dalsze plany na końcówkę sezonu ? Mam nadzieje ze na Vuelcie będzie dużo lepiej 🙂

  8. mirek 3 sierpnia 2013 - 06:25

    Bez ścigania nie mogło być inaczej w pierwszych dwóch etapach TdP
    Gdyby one były na końcu byłoby inaczej.
    Forma idzie w górę, jeszcze jeden wyścig przed Vueltą i będzie super.
    Na rundach w Bukowinie wyglądało to świetnie.
    trzymam kciuki

  9. lysysloik 5 sierpnia 2013 - 21:45

    widze ze jedzie pan w burgos. fajno 🙂

  10. wojtek 7 sierpnia 2013 - 07:57

    W imieniu wydawnictwa Veni Vidi Vici serdecznie pozdrawiam. Proszę o przekazanie gorących słów podziękowań swojemu tacie, który towarzyszył nam na stoisku podczas promocji książki Eddy Mercks. Kanibal. W Pana imieniu przekazał on nam sporo kolekcjonerskich pamiątek, które trafiły do najbardziej zapalonych fanów kolarstwa. Życzymy wielu sukcesów, mocno trzymamy kciuki (tak mocno jak podczas ucieczki w Bukowinie).

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *