Tradycyjnie w związku ze zbliżającym się Giro d’Italia zapraszamy kibiców do zadania Sylwkowi jednego pytania. Prosimy o nadsyłanie pytań na adres sylwesterszmyd@gmail.com, w temacie „pytanie kibica”. Na pytania czekamy do poniedziałku (2.05)
Złapać rytm i basta
Jak wczoraj wspominałem, noga nie jest zła. Wyścig ułożył się tak a nie inaczej, poza tym dwadzieścia kilometrów jazdy na czas pomogłyby mi pozbyć się marzeń o top10. Podejrzewam, że piątek i niedziela będą etapami spokojnymi, oczywiście dla mnie. Nie potrzebuję już dodawać gazu pod górę i wycinać sobie nogi…
Mogło być lepiej
Zjazdy, zimno i deszcz są elementami wyścigu… a poza tym dla wszystkich jest tak samo. Zapodzialiśmy się gdzieś na piętnaście kilometrów do mety i później już mogliśmy sobie gonić… Podjazd na metę trzy kilometry, później wypłaszczenie i ostatnie 500 metrów. Noga „kręci” na pewno dużo lepiej niż w ostatnich dwóch…
Romandia
Jak zawsze prolog to dla mnie ciężka sprawa, ale tak już jest. Jutro jedyna meta pod górę… właściwie to pół mety, bo dwa razy jak jechaliśmy Leysin w 2002 i 2006 roku to zaczynaliśmy z Aigle i podjazd miał 17km, teraz od drugiej strony dojedziemy do ostatnich 7km z których…
Aż do bólu
Już zapomniałem co znaczy takie zmęczenie, że przychodzi chęć odpuszczenia, aż do bólu. Dziś nie szło, ale jak mówiłem na początku wyścigu muszę się męczyć i „zaginać” codziennie. Noga i odczucia dużo gorsze niż w ostatnie trzy dni ale to było wpisane w „kosztorys” Trentino. Choć nie jest źle, dużo…
W „dychu”
Właściwie nie spodziewałem się, że bez startów, z „zamuloną” nogą po zgrupowaniu wysokogórskim, na najcięższym etapie Trentino, wejdę w dychę. Do tego zaraz po zjeździe z wysokości. No ale tak lepiej. Znów mnie ścięła zmiana rytmu po skoku Scarpy i wisiałem sto metrów za pierwszą grupką. Poza tym umawiałem się…
Wciąż „a tutta”
Dla mnie Trentino to wyścig na którym mam się pomęczyć, bez odpuszczania, wciąż „a tutta”. Tak uważa nasz dyrektor sportowy, ja również uważam, że właśnie teraz tego potrzebuję. Cała wczorajsza czasówka na „beztlenie”, dzisiejszy ostatni podjazd na prawie maksymalnych obrotach. Dużo pracowałem w ostatnim czasie, ale na treningu nigdy nie…
Po zgrupowaniu
Takie kolarstwo jest piękne, wszyscy cwaniacy siedzą w kołach myśląc jak to zaraz będą wygrywać Amstel a Gilbert wycina się na płaskim nic sobie z tego nie robiąc i wygrywa po emocjonującej końcówce. Ja już po zgrupowaniu. Jutro w Trentino próby jazdy drużynowej z myślą o Giro, tu mogę uchylić…
Etna
Foto: Kasia Szmyd
Za nami ponad tydzień treningów na Etnie
Nie jest tak źle jak to wszyscy opisywali. Można dobrze popracować, a to teraz najważniejsze. Ostatnim który płakał dwa tygodnie temu, że jest słaby i że Etna to kiepskie miejsce do trenowania był Purito który liderował do czasówki kończącej Pais Basco. W weekend Etna zafundowała nam trochę dreszczyku emocji, szczególnie…